- Uda się...- szepnąłem
- Trzeba zaplanować listę rzeczy, które trzeba wziąć. Mamy Norę, innych towarzyszy...-wtrąciła Mer i usiadła obok nas- Ptaki mogą przenosić coś drogą powietrzną. Smoki też mogą się przydać... Trzeba chwilę pomyśleć i wyjąć wszystkie nasze "Asy" z przysłowiowego rękawa
Spojrzałem na córkę, a następnie na zwój.
- Zanim poznamy nasze nowe tereny, będziemy musieli wziąć trochę mięsa na wszelki wypadek. Na razie jest lato, więc o skóry nie musimy się martwić, bo możemy spać chociażby na trawie. Jakby nie patrzeć, nasza wataha liczy niezłą grupkę wilków, więc wiele nam nie zagraża- stwierdziłem
<Gabrielle?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz