Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mystery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mystery. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 grudnia 2015
Od Mer-prezent
Poszłam szukać prezentu, bez pomysłu na prezent. Co mogę dać Netir?
Kroki skierowałam nad jezioro, szukając natchnienia. Wiem tyle, że Netir lubi ptaki drapieżne, lecz w czym mi to pomoże..?
Wbiłam wzrok w taflę wody, która powoli falowała. O dziwo, nie była zamarznięta. Muszę przyznać, że brak pomysłów mnie frustrował i w ogóle nie pomagał... Jeżeli myślicie, że od tak mnie natchnęło i "magicznym" sposobem mnie natchnęło, to jesteście w błędzie... Natchnęło mnie dopiero, gdy przez mokrą trawę wpadłam do wody i dostrzegłam błyszczące na dnie kamienie. Momentalnie wyskoczyłam z wody, a moje futro zamiast mnie ogrzewać, tylko mi ciążyło i powodowało, że chłód stawał się nie do zniesienia, ale nie mogłam iść się wysuszyć, bo znając moje szczęście, zapomniałabym co zrobić dla Netir.
xXx
Mokra, zmarznięta, zmęczona, ale duma z efektu usiadłam na ziemi. Na wielkim kawałku kory, z pomocą drobnych kamyczków i żywicy udało mi się stworzyć "obraz" przedstawiający popiersie sokoła. Zabrało mi to dosyć dużo czasu i chęci do życia, ale udało się! Niechętnie zabrałam się za opakowywanie tego w odpowiedni rodzaj trawy, a gdy było skończone, to po prostu dumna z siebie ruszyłam do jaskini, w której dowiedziałam się od Gabrielle, że Netir jest w stajni. Wadera widząc w jakim jestem stanie oczywiście na mnie zawrzeszczała i okryła grubą skórą.
Podreptałam do stajni, gdzie wadera opiekowała się swoją klaczą
- Wszystkiego naj, naj!- krzyknęłam radośnie, a wilczyca zwróciła na mnie zdziwione oczy
<Netir?>
niedziela, 13 grudnia 2015
Od Mer, cd. Borisa
Wpatrywałam się w swoje łapy, które zostawiały w śniegu odciski. Lubiłam zimę, ale jednak po dziewięciu miesiącach tułaczki miałam już po prostu dość wszystkiego. Całkowicie przypadkowo uniosłam wzrok i dostrzegłam Borisa, siedzącego nad grobem. Za każdym razem wspominając Sabine czułam w brzuchu nieprzyjemne ukłucie. Ciągle myślałam o tym, że jej śmierć to między innymi moja wina, bo gdybym tak histerycznie nie zareagowała...
- Mer..?- z zamyślenia wyrwał mnie znajomy głos. Delikatnie się uśmiechnęłam
- Hej- powiedziałam podchodząc. Chyba rzeczywiście zbyt spoważniałam podczas tej wędrówki...
<Boris?>
- Mer..?- z zamyślenia wyrwał mnie znajomy głos. Delikatnie się uśmiechnęłam
- Hej- powiedziałam podchodząc. Chyba rzeczywiście zbyt spoważniałam podczas tej wędrówki...
<Boris?>
sobota, 5 grudnia 2015
Od Mer
-Nie! Nie! Nie włazić mi do wody- krzyknęłam doskakując do Braven'a, który któryś raz z kolei próbował wskoczyć do Rzeki Srebrnego Pyłu.
- Zachowujesz się jak mama- prychnął szczeniak, wracając do pozostałych maluchów, którymi się zajmowałam, podczas gdy ich rodzice wykonywali polecenia Alf
- Po części masz rację- odparłam uśmiechając się- Jeżeli chcesz, to idź, ale Gabrielle mnie za to zab...- nie dokończyłam, ponieważ jedna z córek Tosh'a zaczęła mnie szturchać łapą- Coś się stało?- zapytałam uśmiechając się
-A co to jest?- zapytała Alice, wskazując na coś kolorowego, leżącego na brzegu rzeki. Podeszłam do przedmiotu i jak się okazało, był to kamień. Bardzo kolorowy. Pewnie gdzieś, kiedyś jakieś dziecko go wrzuciło do rzeki, a ona przysłała go tu. Obróciłam się w tył i już nie byłam jedynym dorosłym osobnikiem wśród szczeniaków
<Ktokolwiek?>
- Zachowujesz się jak mama- prychnął szczeniak, wracając do pozostałych maluchów, którymi się zajmowałam, podczas gdy ich rodzice wykonywali polecenia Alf
- Po części masz rację- odparłam uśmiechając się- Jeżeli chcesz, to idź, ale Gabrielle mnie za to zab...- nie dokończyłam, ponieważ jedna z córek Tosh'a zaczęła mnie szturchać łapą- Coś się stało?- zapytałam uśmiechając się
-A co to jest?- zapytała Alice, wskazując na coś kolorowego, leżącego na brzegu rzeki. Podeszłam do przedmiotu i jak się okazało, był to kamień. Bardzo kolorowy. Pewnie gdzieś, kiedyś jakieś dziecko go wrzuciło do rzeki, a ona przysłała go tu. Obróciłam się w tył i już nie byłam jedynym dorosłym osobnikiem wśród szczeniaków
<Ktokolwiek?>
niedziela, 19 lipca 2015
Od Mer cd. Forte
Biegłam przed siebie, a delikatny wiatr, oraz ruch falowały moim futrem. Ktoś na naszych terenach zauważył obce wilki, a Gabrielle zdecydowała, że mam to sprawdzić. Znajdowałam się aktualnie w Oazie Spokoju, gdzie niemalże od razu uderzył we mnie zapach wilka, a raczej trzech... W końcu stanęłam przed burym basiorem i dwoma białymi waderami. Wymiana kilku zdań i moja propozycja, która została przyjęta. Mimo iż jeszcze formalnie nie byli w watasze, postanowiłam pokazać się z drugiej strony. Bury wilk przedstawił się jako Forte, a jego siostry to Ireth i Nanede .
- Jestem Mystery i jestem młodą Alfą tej watahy. Chodźcie, zaprowadzę was do Gabrielle i mojego taty- uśmiechnęłam się delikatnie i ruszyłam w kierunku naszej jaskini, a wilki szły kilka kroków za mną
< Forte?>
- Jestem Mystery i jestem młodą Alfą tej watahy. Chodźcie, zaprowadzę was do Gabrielle i mojego taty- uśmiechnęłam się delikatnie i ruszyłam w kierunku naszej jaskini, a wilki szły kilka kroków za mną
< Forte?>
niedziela, 28 czerwca 2015
Od Meruś cd Iberis
Powracam, aż niesamowite! Mniejsza z tym, od razu mówię, iż na tamte opowiadania do mnie nie odpowiem, bo nie chce mi się ich szukać i jestem na to zbyt leniwa :P
~ Meruś i Soul'uś
xxx
Przeciągnęłam się, po czym wyszłam ze swojego ,,pokoju"
~Muszę wybłagać tatę i Gab o własną jaskinię- stwierdziłam w myślach, a następnie opuściłam mieszkanie rozglądając się z zainteresowaniem i zaraz poczułam zalewającą mnie falę gorąca. Wzięłam głęboki wdech, a gorące powietrze łaskotało mnie w gardło. Bez większego wahania ruszyłam spacerkiem nad jezioro, aby chociaż trochę się ochlapać, lecz mój spacer zaraz przerodził się w dziką pogoń. W międzyczasie rozglądałam się, węszyłam i nasłuchiwałam, żadnego zapachu innych wilków, a to oznaczało, że wszyscy chowają się po jaskiniach, lub odeszli niczego mi nie mówiąc... Właśnie... Gdzie tata, Gabrielle i maluchy? Westchnęłam nie zwalniając, aż w końcu moim złotym oczom ukazał się wspaniały widok: Jezioro szmaragdu, żadnego wilka, woda pięknie lśni, zero wiatru... Przyspieszyłam kroku i wskoczyłam ,, na blachę" do jeziora uprzednio biorąc głęboki wdech. O matko, co za uczucie! Płynęłam pod wodą przez kilka chwil, aż w końcu wynurzyłam głowę biorąc głęboki wdech, aczkolwiek coś się zmieniło w tym jakże cudnym krajobrazie...
-Kim jesteś?- zapytałam otrzepując na szybko łeb z wody. Wilk przekrzywił głowę, aczkolwiek odpowiedział
-Iberis, a ty..?
-Mer- przywitałam się przytaknięciem głowy i uśmiechnęłam się
<Iberis?>
~ Meruś i Soul'uś
xxx
Przeciągnęłam się, po czym wyszłam ze swojego ,,pokoju"
~Muszę wybłagać tatę i Gab o własną jaskinię- stwierdziłam w myślach, a następnie opuściłam mieszkanie rozglądając się z zainteresowaniem i zaraz poczułam zalewającą mnie falę gorąca. Wzięłam głęboki wdech, a gorące powietrze łaskotało mnie w gardło. Bez większego wahania ruszyłam spacerkiem nad jezioro, aby chociaż trochę się ochlapać, lecz mój spacer zaraz przerodził się w dziką pogoń. W międzyczasie rozglądałam się, węszyłam i nasłuchiwałam, żadnego zapachu innych wilków, a to oznaczało, że wszyscy chowają się po jaskiniach, lub odeszli niczego mi nie mówiąc... Właśnie... Gdzie tata, Gabrielle i maluchy? Westchnęłam nie zwalniając, aż w końcu moim złotym oczom ukazał się wspaniały widok: Jezioro szmaragdu, żadnego wilka, woda pięknie lśni, zero wiatru... Przyspieszyłam kroku i wskoczyłam ,, na blachę" do jeziora uprzednio biorąc głęboki wdech. O matko, co za uczucie! Płynęłam pod wodą przez kilka chwil, aż w końcu wynurzyłam głowę biorąc głęboki wdech, aczkolwiek coś się zmieniło w tym jakże cudnym krajobrazie...
-Kim jesteś?- zapytałam otrzepując na szybko łeb z wody. Wilk przekrzywił głowę, aczkolwiek odpowiedział
-Iberis, a ty..?
-Mer- przywitałam się przytaknięciem głowy i uśmiechnęłam się
<Iberis?>
sobota, 30 maja 2015
Od Mer cd Keazana+ święto
Tata, Gabrielle i szczeniaki wyszli kilka minut temu nad Góry Bratnich Dusz, mi jako młodej Alfie nie ważne jak się nie chciało musiałam tam być, wplotłam więc sobie małą wiązankę z kwiatów i ruszyłam na wyznaczone miejsce... Nim się spostrzegłam wpadłam na czarnego wilka
-Odsuń się!- warknęłam potrząsając głową
-Prze...Praszam..?- spojrzałam na basiora
-Matko, przepraszam, pomyliłam cię z jednym takim debilem- warknęłam i potarłam łapą czoło- Teraz się nie mogę ogarnąć!- jęknęłam, a basior przytaknął tak jakby mnie rozumiał- Idziesz tam, prawda?- westchnęłam i wskazałam kierunek gdzie powinny być dane góry
<Keazan?>
Od Mer cd Gabrielle
-Ten debil... On.. on!
-Mów...- nakazała łagodnie wadera
-Cały czas mnie przytulał... i gadał, że mnie kocha... I pocałował chyba 3 razy!..- powiedział to w końcu- Kocham cię!- przytuliłam mocno Gabrielle
-Ja ciebie też..?
-Za to że go odgoniłaś... Akurat przerywałaś mi zabijanie go!- jęknęłam- Jeszcze kilka minut, a byś nie miała co po nim sprzątać!
<Gabrielle?>
-Mów...- nakazała łagodnie wadera
-Cały czas mnie przytulał... i gadał, że mnie kocha... I pocałował chyba 3 razy!..- powiedział to w końcu- Kocham cię!- przytuliłam mocno Gabrielle
-Ja ciebie też..?
-Za to że go odgoniłaś... Akurat przerywałaś mi zabijanie go!- jęknęłam- Jeszcze kilka minut, a byś nie miała co po nim sprzątać!
<Gabrielle?>
Od Mer cd Ichisia
-Zabiję cię!!!- tym razem już nerwy mi pękły, przygwoździłam wilka do ziemi i zaczęłam na niego warczeć, lecz oczywiście usłyszałam za sobą głos wadery
-Mer..? Co ty robisz z Ichi'm?- zapytała nieco zszokowana Gabrielle przekrzywiając głowę
-On... Ja...Boris...Zabiję... Pocałunek...- jęczałam pojedyncze słowa, a wadera patrzyła jakbym się czegoś naćpała... Zeszłam z basiora i szukałam słów
<Ichi?Gab?>
-Mer..? Co ty robisz z Ichi'm?- zapytała nieco zszokowana Gabrielle przekrzywiając głowę
-On... Ja...Boris...Zabiję... Pocałunek...- jęczałam pojedyncze słowa, a wadera patrzyła jakbym się czegoś naćpała... Zeszłam z basiora i szukałam słów
<Ichi?Gab?>
Od Mer cd Ichisia
No zamorduję... Chwila... Ile dzisiaj razy to powiedziałam..?
-Coś innego?- warknęłam, a ten debil przecząco pokręcił głową - Ale na serio mnie zostawisz?
-Tak!
-Ech!- jęknęłam, na prawdę nie chciałam tego robić, ale ca spokój zrobię wszystko! Raz kozie śmierć.. westchnęłam, a potem pocałowałam basiora zaciskając powieki
<Ichi? Nie przywiązuj się?>
-Coś innego?- warknęłam, a ten debil przecząco pokręcił głową - Ale na serio mnie zostawisz?
-Tak!
-Ech!- jęknęłam, na prawdę nie chciałam tego robić, ale ca spokój zrobię wszystko! Raz kozie śmierć.. westchnęłam, a potem pocałowałam basiora zaciskając powieki
<Ichi? Nie przywiązuj się?>
Od Mer cd Ichisia
Dlaczego jeszcze go nie zamordowałam!?
-Gdzie idziemy?- odezwał się biegając dookoła mnie
-Próbuję cię zgubić- warknęłam kładąc uszy po sobie
-A konkretnie?
-Gdzieś
-A może troszkę konkretniej?
-GDZIEŚ!- wrzasnęłam- Aż tak mnie nienawidzisz?!
-Kooocham cię!
-To mnie zostaw!
-Nie opuszczę cię już nigdy!!!- oznajmił, a ja się zatrzymałam. Jego dwa ostatnie słowa huczały mi w uszach i zaraz przez głowę przeszło mi kilka scenek z nim i mną w roli głównej... brrr...
-W imię mojej miłości do ciebie mogę cię zabić?- zapytałam szczerząc się jak głupia
-Jednak mnie kochasz!- czarny wilk ponownie rzucił mi się na szyję, kurde!
<Ichi?>
-Gdzie idziemy?- odezwał się biegając dookoła mnie
-Próbuję cię zgubić- warknęłam kładąc uszy po sobie
-A konkretnie?
-Gdzieś
-A może troszkę konkretniej?
-GDZIEŚ!- wrzasnęłam- Aż tak mnie nienawidzisz?!
-Kooocham cię!
-To mnie zostaw!
-Nie opuszczę cię już nigdy!!!- oznajmił, a ja się zatrzymałam. Jego dwa ostatnie słowa huczały mi w uszach i zaraz przez głowę przeszło mi kilka scenek z nim i mną w roli głównej... brrr...
-W imię mojej miłości do ciebie mogę cię zabić?- zapytałam szczerząc się jak głupia
-Jednak mnie kochasz!- czarny wilk ponownie rzucił mi się na szyję, kurde!
<Ichi?>
Od Mer cd Ichisia
Panicznie machałam łapami lecz to na nic... Raz kozie śmierć?! To nie było na serio... W końcu zaczęłam się dusić, a potem była tylko ciemność (niech żyje oryginalność!!!)
***
Otworzyłam oczy... To ja żyję?! Ale zaraz... ICHI!! Ponownie strzeliłam basiora w pysk
-Aua... Tak dziękujesz za uratowanie życia?!
-Było trzeba mnie nie ratować! A poza tym to przez ciebie prawie je straciłam!- wrzeszczałam na cały las, no metoda usta-usta to lekkie przegięcie!!!
-A kazałem tobie skakać!?- pierwszy raz widziałam go bez uśmiechu jak pocierał łapą bolący policzek, jeżeli się odczepi to mogę skoczyć nawet 3 razy
-Odwal się ode mnie- warknęłam i ruszyłam przed siebie, na pysk basiora znów wpłynął ten cholerny uśmieszek i zaraz biegł obok mnie, gibając się na wszystkie strony, a miało być tak dobrze...
<Ichiś?>
***
Otworzyłam oczy... To ja żyję?! Ale zaraz... ICHI!! Ponownie strzeliłam basiora w pysk
-Aua... Tak dziękujesz za uratowanie życia?!
-Było trzeba mnie nie ratować! A poza tym to przez ciebie prawie je straciłam!- wrzeszczałam na cały las, no metoda usta-usta to lekkie przegięcie!!!
-A kazałem tobie skakać!?- pierwszy raz widziałam go bez uśmiechu jak pocierał łapą bolący policzek, jeżeli się odczepi to mogę skoczyć nawet 3 razy
-Odwal się ode mnie- warknęłam i ruszyłam przed siebie, na pysk basiora znów wpłynął ten cholerny uśmieszek i zaraz biegł obok mnie, gibając się na wszystkie strony, a miało być tak dobrze...
<Ichiś?>
Od Mer cd Ichisia
Złapałam się za głowę
-Nie pozbędę się świra!- wrzasnęłam nadal głośno myśląc- Nie ma opcji! Nie będę twoją żoną..! Idź uczep się kogoś innego! Czy nikt tędy nie przechodzi?!- rozejrzałam się panicznie, jesteśmy w centrum watahy, a akurat teraz nikogo tu nie ma!!!
-Kooocham cię!- powiedział basior jeszcze mocniej mnie przytulając
-A ty już się zamknij!- warknęłam i nagle miałam przebłysk!
***
Zajęło mi to ok. 30 minut ale doszłam nad jezioro
-Raz kozie śmierć- szepnęłam i ,,wskoczyłam" do wody, co okazało się największym błędem mojego życia, bo zanurkować, a potem się wynurzyć z balastem który nie miał zamiaru mnie puścić nie potrafiłam! Taką śmierć sobie wymarzyłam! Utonąć z osobą którą prawdopodobnie nienawidzę najbardziej!
<Ichi?>
-Nie pozbędę się świra!- wrzasnęłam nadal głośno myśląc- Nie ma opcji! Nie będę twoją żoną..! Idź uczep się kogoś innego! Czy nikt tędy nie przechodzi?!- rozejrzałam się panicznie, jesteśmy w centrum watahy, a akurat teraz nikogo tu nie ma!!!
-Kooocham cię!- powiedział basior jeszcze mocniej mnie przytulając
-A ty już się zamknij!- warknęłam i nagle miałam przebłysk!
***
Zajęło mi to ok. 30 minut ale doszłam nad jezioro
-Raz kozie śmierć- szepnęłam i ,,wskoczyłam" do wody, co okazało się największym błędem mojego życia, bo zanurkować, a potem się wynurzyć z balastem który nie miał zamiaru mnie puścić nie potrafiłam! Taką śmierć sobie wymarzyłam! Utonąć z osobą którą prawdopodobnie nienawidzę najbardziej!
<Ichi?>
Od Mer cd Ichiego
Teń świr mnie pocałował?! O nie tego to za dużo! Odsunęłam się od basiora i szczeliłam (byk celowy) mu w ryj
-Aua.... Ale i tak cię kocham
-Mam już chłopaka- warknęłam próbując iść dalej, lecz ponownie wisiał na mnie cięższy ode mnie balast
-To co?
-Ja cię kiedyś zabiję...- jęknęłam z irytacją- Dlaczego mi trafiają się świty?!- myślałam na głos, a uradowany Ichi nadal wisiał mi z brzucha- Co mam zrobić abyś się odczepił!?
<Ichi?>
-Aua.... Ale i tak cię kocham
-Mam już chłopaka- warknęłam próbując iść dalej, lecz ponownie wisiał na mnie cięższy ode mnie balast
-To co?
-Ja cię kiedyś zabiję...- jęknęłam z irytacją- Dlaczego mi trafiają się świty?!- myślałam na głos, a uradowany Ichi nadal wisiał mi z brzucha- Co mam zrobić abyś się odczepił!?
<Ichi?>
Od Mer cd Ichisia
-Super, oszołom mi się trafił- szepnęłam- Ti-enne gdzie ty leziesz!?- warknęłam za uciekającą waderą, a za nią pędził Aaron- No super! Kochasz mnie..?
-Kocham każdeeego!- wrzasnął po czym rzucił się na ziemie i turlał się jak szczeniak, jest moja szansa! Zaczęłam po woli się wycofywać i w końcu rzuciłam się biegiem, a za sobą słyszałam tylko okrzyki ,,Weeee!!!" i już za chwilę leżałam na ziemi z basiorem na szyi... Zaczęłam go nie lubić...
<Ichiś?>
-Kocham każdeeego!- wrzasnął po czym rzucił się na ziemie i turlał się jak szczeniak, jest moja szansa! Zaczęłam po woli się wycofywać i w końcu rzuciłam się biegiem, a za sobą słyszałam tylko okrzyki ,,Weeee!!!" i już za chwilę leżałam na ziemi z basiorem na szyi... Zaczęłam go nie lubić...
<Ichiś?>
piątek, 29 maja 2015
Od Mer cd Borisa
-ZAMORDUJĘ CIĘ!- Wrzasnęłam
-Już to słyszałem, mogłabyś dla odmiany powiedzieć coś nowego- powiedział nieco znudzonym głosem, a ja ,,pacnęłam" go łapą i po woli otwierałam oczy rozglądając się w panice
- Sia la la zamorduję cię, tylko jak wylądujemy!- mieliście kiedyś taki atak paniki, że po prostu wybuchliście niekontrolowanym śmiechem? Otóż to...
-To po co mam lądować? Ja chcę żyć!
-Ja też!- krzyknęłam ponownie się rozglądając- A jakbym skoczyła to bym się zabiła?- zapytałam siebie w myślach- Zaczynam mieś paranoje...
-Boris..- zaczęłam
-Tak..?
-A jakbym powiedziała, że tylko cię wykastruję, a kończyny zostawię na swoich miejscach?- zapytałam najbardziej zachęcającym głosem jaki potrafiłam z siebie wydobyć, a z przodu usłyszałam tylko śmiech
<Boris?>
-Już to słyszałem, mogłabyś dla odmiany powiedzieć coś nowego- powiedział nieco znudzonym głosem, a ja ,,pacnęłam" go łapą i po woli otwierałam oczy rozglądając się w panice
- Sia la la zamorduję cię, tylko jak wylądujemy!- mieliście kiedyś taki atak paniki, że po prostu wybuchliście niekontrolowanym śmiechem? Otóż to...
-To po co mam lądować? Ja chcę żyć!
-Ja też!- krzyknęłam ponownie się rozglądając- A jakbym skoczyła to bym się zabiła?- zapytałam siebie w myślach- Zaczynam mieś paranoje...
-Boris..- zaczęłam
-Tak..?
-A jakbym powiedziała, że tylko cię wykastruję, a kończyny zostawię na swoich miejscach?- zapytałam najbardziej zachęcającym głosem jaki potrafiłam z siebie wydobyć, a z przodu usłyszałam tylko śmiech
<Boris?>
Od Mer cd Borisa
-On chyba za mną nie przepada- wymyśliłam coś aby nie musieć lecieć
-Oj tam, on za nikim nie przepada- Boris uśmiechnięty machnął łapą jakby to było coś normalnego
-Nie zbyt budująca informacja- jęknęłam
***
W końcu po jakimś czasie narzekań zgodziłam się (w ten sposób się zgodziłam, że gdy wychodziłam z jaskini wilka ten mnie złapał i usadowił na smoku i nim zdążyłam uciec już było za późno...)
-Zdejmij mnie, zdejmij mnie, zdejmij mnie- trzymałam się basiora z zamkniętymi oczami
-A co? Lęk wysokości masz?- zaśmiał się lecąc (prawdopodobnie) jeszcze wyżej
-TAK, mam lęk wysokości
-Serio? Mogłaś prędzej mówić!
-Mówiłam, ale myślałeś że kłamię!!! Jak zejdziemy na dół, to osobiście cię wykastruję! A potem poodrywam kończyny i przyszyję w inne miejsca, a z oczu zrobię pokarm dla kota!!! (za dużo creepypast o.o)- jęknęłam mocniej przyciskając basiora do siebie
-Aua... To otwórz oczy, a nie pożałujesz!
-Świetna rada!- wrzasnęłam- Dla kogoś z lękiem wysokości...! Zaraz spadnę!- krzyknęłam może trochę przesadnie...
<Boris?>
-Oj tam, on za nikim nie przepada- Boris uśmiechnięty machnął łapą jakby to było coś normalnego
-Nie zbyt budująca informacja- jęknęłam
***
W końcu po jakimś czasie narzekań zgodziłam się (w ten sposób się zgodziłam, że gdy wychodziłam z jaskini wilka ten mnie złapał i usadowił na smoku i nim zdążyłam uciec już było za późno...)
-Zdejmij mnie, zdejmij mnie, zdejmij mnie- trzymałam się basiora z zamkniętymi oczami
-A co? Lęk wysokości masz?- zaśmiał się lecąc (prawdopodobnie) jeszcze wyżej
-TAK, mam lęk wysokości
-Serio? Mogłaś prędzej mówić!
-Mówiłam, ale myślałeś że kłamię!!! Jak zejdziemy na dół, to osobiście cię wykastruję! A potem poodrywam kończyny i przyszyję w inne miejsca, a z oczu zrobię pokarm dla kota!!! (za dużo creepypast o.o)- jęknęłam mocniej przyciskając basiora do siebie
-Aua... To otwórz oczy, a nie pożałujesz!
-Świetna rada!- wrzasnęłam- Dla kogoś z lękiem wysokości...! Zaraz spadnę!- krzyknęłam może trochę przesadnie...
<Boris?>
Od Mer cd Borisa
-O matko- szepnęłam- Skąd go masz?
- Gabrielle mi go dała- wyszczerzył się wilk, natomiast smok uznał, że żadne z nas nie jest warte zainteresowania i tylko coś burknął idąc spać
-Zazdroszczę- powiedziałam rozglądając się wokoło, moje oczy ponownie trafiły na nieznany mi dotąd obiekt- To orzeł?- zapytałam przyglądając się ptakowi
-Touka- powiedział z dumą w głosie czarny basior
-Ty żartujesz?! Masz smoka i orła, a ja mam... kota!
<Borisku?>
- Gabrielle mi go dała- wyszczerzył się wilk, natomiast smok uznał, że żadne z nas nie jest warte zainteresowania i tylko coś burknął idąc spać
-Zazdroszczę- powiedziałam rozglądając się wokoło, moje oczy ponownie trafiły na nieznany mi dotąd obiekt- To orzeł?- zapytałam przyglądając się ptakowi
-Touka- powiedział z dumą w głosie czarny basior
-Ty żartujesz?! Masz smoka i orła, a ja mam... kota!
<Borisku?>
Od Mer cd Ichiego
Dzień jak co dzień... Gabrielle i tata poszli gdzieś ze szczeniakami, a co ja miałam robić? Wybrałam się na spacer po terenach, gdy byłam w połowie drogi coś na mnie skoczyło i próbowało uśmiercić poprzez uściski... Hę? Rozejrzałam się, a na szyi wisiał mi czarny basior, a obok stała wadera i kolejny wilk
-Ti-enne i Aaron tak..?- zaczęłam rozmowę próbując wyswobodzić się z uścisku, a wadera przytaknęła
- Mystery tak?
-Mer- poprawiłam- A kolega to..?- wskazałam na nadal wiszącego na mnie wilka, to się zaczęło robić dziwne...
-Ichi- powiedziała szara wilczyca, po czym szepnęła coś na ucho basiorowi, a on przytaknął
-Okey..? Ichi, czy możesz mnie puścić?- zapytałam, lecz on ANI DRGNĄŁ, spojrzałam na dwa inne wilki, a oni zaczęli się wycofywać- A wy gdzie idziecie, błagam pomóżcie!- jęknęłam
<Ti-enne? Aaron? Ichi? Nie ma to jak się wtrącić komuś do opowiadania:>
-Ti-enne i Aaron tak..?- zaczęłam rozmowę próbując wyswobodzić się z uścisku, a wadera przytaknęła
- Mystery tak?
-Mer- poprawiłam- A kolega to..?- wskazałam na nadal wiszącego na mnie wilka, to się zaczęło robić dziwne...
-Ichi- powiedziała szara wilczyca, po czym szepnęła coś na ucho basiorowi, a on przytaknął
-Okey..? Ichi, czy możesz mnie puścić?- zapytałam, lecz on ANI DRGNĄŁ, spojrzałam na dwa inne wilki, a oni zaczęli się wycofywać- A wy gdzie idziecie, błagam pomóżcie!- jęknęłam
<Ti-enne? Aaron? Ichi? Nie ma to jak się wtrącić komuś do opowiadania:>
Od Mer cd Boris
Podążyłam za wzrokiem basiora
-Będę musiała go naprawić- westchnęłam błagalnie odklejając się od wilka i pochwyciłam w łapę naszyjnik, a Boris pokręcił głową uśmiechając się- Działałam pod impulsem!- machnęłam mu łapą przed oczami
-Ech...
W tym momencie rozpięłam z szyi swój ,,amulet" i na łańcuszek zawiesiłam również wisiorek od Borisa w ten sposób aby wisiały razem, a potem schowałam je pod warstwą futra
-Idziemy na polankę?- zapytałam zmieniając temat
<Boris?>
-Będę musiała go naprawić- westchnęłam błagalnie odklejając się od wilka i pochwyciłam w łapę naszyjnik, a Boris pokręcił głową uśmiechając się- Działałam pod impulsem!- machnęłam mu łapą przed oczami
-Ech...
W tym momencie rozpięłam z szyi swój ,,amulet" i na łańcuszek zawiesiłam również wisiorek od Borisa w ten sposób aby wisiały razem, a potem schowałam je pod warstwą futra
-Idziemy na polankę?- zapytałam zmieniając temat
<Boris?>
niedziela, 24 maja 2015
Od Mer cd Boris
Schowałam pysk w futrze basiora
- Sama nie wiem, ale właśnie w tym dupku się zakochałam- szepnęłam- Każdy jest tyle samo warty...
- Czy ja wiem..?
- Każdy jest tyle samo warty- powtórzyłam szeptem, nastała chwila ciszy- Jeżeli uważasz to za słuszne, to zerwijmy, ale błagam... Nie opuszczaj mnie i bądź blisko bo nie dam rady bez ciebie...
<Boris?>
- Sama nie wiem, ale właśnie w tym dupku się zakochałam- szepnęłam- Każdy jest tyle samo warty...
- Czy ja wiem..?
- Każdy jest tyle samo warty- powtórzyłam szeptem, nastała chwila ciszy- Jeżeli uważasz to za słuszne, to zerwijmy, ale błagam... Nie opuszczaj mnie i bądź blisko bo nie dam rady bez ciebie...
<Boris?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)