Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blusji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blusji. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Yato

-Już jutro Wigilia!- przypomniałam sobie.
Ruszyłam do lasu. Znalazłam tam jakieś drewno wielkości 4 łap. Wyciągnęłam sztylet i zaczęłam strugać figurkę w kształcie wilka. Niestety co i rusz "przeszkadzał" mi w tym basior, który miał to dostać.
-Muszę iść do jaskini. Cześć!
-Ja też. Cześć!
Wróciliśmy do jaskini. Po drodze zbierałam szyszki, patyki, gałęzie jałowca, jarzębinę itd. W grocie skończyłam posążek. Splotłam patyki w kształt gwiazdy i połączyłam z gałązkami. Przyozdobiłam je jarzębiną, szyszkami i wetkałam do środka wcześniej znalezioną świeczkę.
-Nawet fajne...- szepnełam sama do siebie.
Zapakowałam prezenty i ruszyłam w kierunku jaskini Yato.
-Hej, jesteś tam?
-T-tak- usłyszałam wywrócenie się.
-Em.... Yato? Mam ciś dla ciebie...- powiedziałam i podałam mu prezent.- Może trochę za wcześnie... No ale wesołych świąt.- dodałam i się uśmiechnęłam.
-Czyli to ty mnie wylosowałaś?- zaśmiał się Yat.
-Yop.
<Yato?>

sobota, 26 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Yato


-Nawet dobrze.- odparłam, lekko podnosząc górny kąt pyska.- Tylko pech, że jeszcze prezentu nie zrobiłam.- dodałam chowając za plecami część figurki.
-Kogo wylosowałaś na święta?
-Nie mogę powiedzieć. Tylko Gabrielle wie.
-Okay. Nie to nie.- powiedział basior i się zaśmiał.
-Idziemy na polowanie, na zające?- spytałam.
-Czego nie.- odpowiedział Yato i spojrzał na swój burczący brzuch.
-To tutaj za 20 minut?
-Niech będzie.
Rozeszliśmy się w różne strony lasu. Na szybko złapałam dwa zające i wróciłam na miejsce spotkania. Wyciągnęłam drewienko i nóż. No cóż- trzeba robić wszystko byleby tylko na czas. Figurka przedstawiała tego, kto miał ją posiadać. (Nie Gab, nie wygadam na razie )
-Co robisz?- usłyszałam gdy postać była prawie skończona.
-Nic...- odparłam krótko chowając posążek. - Ile masz zajęcy?- powiedziałam zmieniając temat.
-Pięć, a ty?- spytał się Yato z uśmiechem.
-Dwa.- odpowiedziałam.
-Muszę iść do jaskini...- oznajmił samiec.
-Ja też. Cześć!
-Cześć.
Ruszyłam do groty,zbierając szyszki, gałązki jodły, patyki i owoce jarzębiny. Chciałam z nich zrobić "stroik" świąteczny. Splotłam ze sobą patyki tworząc gwiazdę, którą umieściłam na połączonych gałązkach jodły. Przyozdobiłam szyszkami, orzechami oraz jarzębiną i wsadziłam w środek wcześniej znalezioną świeczkę.
-Nawet fajne.- szepnełam i zapakowałam prezenty.
<Yato?>

środa, 23 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Yato

-Niespodzianka?- powiedziałam śmiejąc się.- Od zawsze można powiedzieć, że umiałam, ale dopiero dzisiaj mi się jakoś specjalnie chciało.- dodałam ledwo się powstrzymując by nie zasnąć. W końcu była już dobra 01:00, a właśnie za kilka dni miała być wigilia...
-Zmęczona?- spytał Yato.
-Można tak powiedzieć.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
- - - time skip - - -
-*zieeeeeew*- ziewnęłam rano.- No nie! Święta! A ja jeszcze prezentu nie zrobiła!- pomyślałam i rzuciłam się w stronę lasu zostawiając śpiącego basiora.
Znalazłam jakiś drewniany klocek wielkości 3-4 łap. Akurat miałam przy sobie sztylet więc zaczęłam wyżłabiać figurkę.
-Idealna.- pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem.
Schowałam sztylet i połowę figurki, ponieważ usłyszałam jakieś dźwięki z ciemniejszej strony lasu.
-Jest tam kto?- spytałam wpatrując się w drzewo.
<Yato? Strzelec powiadasz Gab? Hm.... Nie powiem bo gwiazd nie widać u mnie .-.>
Strzelec (Gabrielle, którą znacie) lub waga (ta prawdziwa Gabrielle. Że ja xD)

wtorek, 22 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Yato


-Ważne, ważne, ale dam ci z tym spokój.- powiedziałam siadając obok Yato. Akurat była pełnia więc instynktownie zaczęłam wyć. Wtedy mi się przypomniało coś, co niegdyś robiłam niemalże codziennie. Wróżenie z gwiazd i kart. Akurat tego drugiego pod ręką nie miałam więc zaczęłam się wpatrywać w ciemne niebo.
-Kiedy się urodziłeś?- spytałam basiora.
-13 sierpnia.- odpowiedział.
-A więc twoim znakiem zodiaku jest lew...- powiedziałam szukając oczyma danego symbolu z gwiazd.- O tu!- znalazłam i zaczęłam połączać punkty wokół. Wyszedł okrąg symbolizujący szczęście. Ja sama natomiast mam skorpiona. Posmutniałam, ponieważ wokół mojego znaku zobaczyłam wóz- oznakę pecha..
-Coś wspaniałego powinno ci się przydarzyć w najbliższym czasie...- przepowiedziałam.
-A tobie?- spytał Yato.
-Coś taki ciekawy?
-O tak o.
-Pech...
<Yato?>

Te, a strzelec? *o* Podekscytowałam się tymi wróżbami :3
~Gabrielle

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Keazan

-A ty gdzie leziesz? Nie ma tak łatwo.- warknęłam, po czym wepchałam Keazana do wody.
Po drodze do jaskini usłyszałam muzykę. Ruszyłam w kierunku jej źródła. Po chwili zobaczyłam ognisko i kilku człowieków (specjalnie). Usiadłam i wpatrywałam się jak jeden gra na instrumencie, a inni śpiewają. Minęło kilka minut, a do uszu dobiegł mi dźwięk łamanych gałęzi.
-To MÓJ teren!- wrzasnęła jakaś postać.
Reszta się zerwała i uciekła gdzieś w las. Podkradłam się do osoby by zobaczyć kim jest. Tak- kłusownik. Tylko skąd on się tu wziął? Nie zdążyłam się zorientować, a już miałam czyjeś ręce na skórze pod karkiem.
-No co my tu mamy?- zapytał się mężczyzna uśmiechając się złośliwie, na co ja wyszczerzyłam zęby.
<Keazan?>

niedziela, 20 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Yato


-Eeee... Yyy... Eeeee... Tak po prostu.- odparłam i zrobiłam niewinną minę. Chociaż nigdy nie chciałam zrobić tego w stosunku do Yato, musiałam skłamać. Przecież nie powiem, że się w nim >>ekhem<<...
Jeszcze chwile gadaliśmy, po czym weszłam na górę wodospadu. Na całe szczęście- on nie był zamrożony. Zeskoczyłam z niego prosto do "rzeki", tym samym ochlapując samca. Ukradkiem wyszłam z wody i podbiegłam do Yato.
-Berek! -krzyknęłam biegnąc w stronę pobliskiej łąki.
<Yato? >
Czuję >>ekchem<<...
Nie! 
Chwila!
Szczur mi wygryzł dziurę w pościeli
...
I już po romantycznej nucie 
~Gabrielle

sobota, 12 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Keazan

-A ty gdzie leziesz? Nie ma tak łatwo.- warknęłam, po czym wepchałam Keazana do wody.
Po drodze do jaskini usłyszałam muzykę. Ruszyłam w kierunku jej źródła. Po chwili zobaczyłam ognisko i kilku człowieków (specjalnie). Usiadłam i wpatrywałam się jak jeden gra na instrumencie, a inni śpiewają. Minęło kilka minut, a do uszu dobiegł mi dźwięk łamanych gałęzi.
-To MÓJ teren!- wrzasnęła jakaś postać.
Reszta się zerwała i uciekła gdzieś w las. Podkradłam się do osoby by zobaczyć kim jest. Tak- kłusownik. Tylko skąd on się tu wziął? Nie zdążyłam się zorientować, a już miałam czyjeś ręce na skórze pod karkiem.
-No co my tu mamy?- zapytał się mężczyzna uśmiechając się złośliwie, na co ja wyszczerzyłam zęby.
<Keazan? Chciałeś dzisiaj- to masz dzisiaj.>

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Keazan

-Niby w jakim? -spytałam od niechcenia.
-Nie wiem... Może byś przestała być wiecznie pochmurna?
-Jeszcze czego?!- odrzekłam i rzuciłam w basiora kością.
  Byłamjuż poważnie zdenerwowana na Kaezana. Ledwo co powstrzymywałam się by go nie rozerwać na kawałki.
-A tak...
-Jeszcze słowo!- przerwałam i rzuciłam się na niego. Postawiłam mu łapę na szyi. W drugiej wyciągnęłam pazur i pokazałam znak "ucięcie głowy".
-Blu, wyluzuj...-wystękał
-Kto by pomyślał. Choć młodsza, sprytniejsza...
Po tych słowach zlazłam z niego i dokończyłam posiłek. Ruszyłam w kierunku wodospadu. Stanęłam przy ujściu rzeki i skoczyłam z kamieni do wody. Na dole już czekał ten idiota- Kaezan.
-Co ty wyprawiasz?
-Nie jesteś moją matką więc sie odpieprz (wo, ostre słowa)! Jasne?!
<Kaezan? Nie licz, że stanę sie dla cb miła. Przynajmniej nie narazie.>

Ej, Keazan, dlaczego ty zawsze musisz paskować się w takie bagno?

Od Blusji, cd. Yato

- Ta... Ale nie zaszkodzi, jeżeli jeszcze trochę pochodzimy- powiedziałam i spojrzałam w niebo. Na razie nikt nie wiedział, że jestem "nocną sową". -Idziesz do wodospadu?
-Czego nie.- odpowiedział basior.
-Nie wiem. Ja się nad wodą czuję najlepiej.
-Serio? Ja też.
-No widzisz. Aż mi wstyd powiedzieć, że kiedyś myślałam, że się nie dogadamy. -przyznałam śmiejąc się pod nosem.
Kiedy doszliśmy nad wodospad była już noc. Położyłam się na śniegu łbem do góry i wpatrywałam w gwiazdy. Nie wiem dlaczego, ale po chwili zapytałam:
-Yato? Co o mnie myślisz? Tylko szczerze.
<Yato?>

niedziela, 6 grudnia 2015

Od Blusji, cd. Keazan

-Ale cymbał....- przeszło mi przez głowę tuż przed zaśnięciem.
-----rano-----
Wstałam rano obolała. Spałam z 2 godziny i byłam niewyspana. Reszta wilków jeszcze smacznie chrapała. Wygramoliłam się powoli z jaskini. Wyszłam na coś w stylu polany. Stało tam stado jeleni. Rzuciłam się na jednego z nich z zamiarem zabicia go. Goniłam zwierzę, aż po chwili było tak zmęczone, że samo padło. Zaczęłam się nim zajadać. W oddali dostrzegłam czyjąś sylwetkę. Po kilku minutach była ona tuż obok mnie.
-Znowu ty?- powiedziałam sarkastycznym głosem do basiora.
<Kaezan?>

Od Blusji, cd. Keazan

-Nie napalaj się tak, bo jeszcze się zawiedziesz.- prychnełam z pogardą.
Powoli wstałam i ruszyła w stronę lasu. Chcialam pozwiedzać prawdopodobnie nowe tereny watahy.
-Co dzisiaj z tobą jest?-spytał się Kaezan.
-Po prostu mam już dość wszystkiego.-odpowiedziałam. Położyłam się pod wierzbą, której liście sięgały aż do ziemi.- W końcu się wyśpię...- pomyślałam. Jednak obok mnie Kaez skakał jak szalony.
-Mógłbyś przestać?
-Nie.
-O matko...- wypowiedziałam i przewróciłam się na drugi bok.
<Kaezan?>

Od Blusji, cd. Yato

-Cześć- odpowiedziałam basiorowi z uśmiechem.- Pomimo, iż ta sama wataha dawno się widzieliśmy- powiedziałam śmiejąc się.
-Tak...
-Głodny?- spytałam, ponieważ usłyszałam burczenie w brzuchu wilka. Akurat upolowałam jakiegoś małego jelenia.
-Nawet bardzo.- powiedział i spojrzał na zabite zwierzę.
-Nie krępuj się.- zachęciłam go do jedzenia widząc, że patrzy na nie jak otumaniony. Sama zabrałam się do zjadania zdobyczy.
<Yato?>

sobota, 5 grudnia 2015

Od Blusji

-Hrrrr...- jak co nocy chrapał mój jaguar.
Zatykałam uczy i próbowałam zasnąć. Jednak na nic.
-Luna! Ciszej!- wrzasnęłam. Pomimo to kot nadal smacznie spał.- Nie wytrzymam dłużej.-pomyślałam i wyszłam poza jaskinię.
-W ostatnich miesiącach sporo się działo. Ci kłusownicy, wycinanie lasów, przeprowadzka... Do tego jeszcze Netir mnie ofuknęła...
Rozmyślając usłyszałam czyjeś kroki. Jednak- kiedy śnieg się załamuje wszystko słychać.
-Kto tam?-spytałam.
<Ktosiu? Tylko nie Euphoria, tylko nie Euphoria...>

sobota, 8 sierpnia 2015

Od Blusji, cd. Gabrielle

-Ga...Gabrielle!- wrzasnęłam zdezorientowana.
-Co się stało?
-Byłam niedaleko wioski..... Lu-lu-ludzie!
-Tak, wiem chcą wyciąć las... Na początku września...
-Myślałam, że nie wiesz...
-Już mi szpiedzy powiedzieli....
-Lepiej trzymać się od nich z daleka.
-Dlaczego?
-Łapią wszystko co popadnie. Wszystko. Wiewiórki, ptaki i tak dalej. Ale już kilka wilków z innych watah przepadło. Przecież to nie tylko nasze tereny chcą zająć...
Gabrielle?

czwartek, 30 lipca 2015

Od Blusji, cd. Gabrielle

-Moja chora logika...- powiedziałam cicho.
-Czemu tak myślisz?
-Nie przyszło mi do głowy, że ta twoja lisica mogła się zatruć...- odpowiedziałam.- Durny mózg- dodałam.
Mówiąc to wróciłam do swojej jaskini. Jakoś specjalnie nie miałam ochoty na siedzenie na dworze. Po krótkim czasie mój instynkt zaczął świrować.
-Co jest nie tak?- zapytałam sama siebie.
<Gabrielle? >

czwartek, 23 lipca 2015

Od Bluji, cd. Gabrielle

-Nieźle ją pokolorowały.... Da radę to jakoś zetrzeć?
-Nie wiem. Mile! Kiere! Do kąta!
-Ale my myślałyśmy, że Merii będzie ładniej w niebieskim.- próbowały wytłumaczyć się dzieciaki.
-Same urwisy, co nie?- zapytałam się Gabrielle chichocząc.
-Ta...
-Weź się tak nie denerwuj. Tej lisicy faktycznie ładniej w niebieskim.- mówiąc to miałam na celu wyciągnięcie szczeniaków z tarapatów.
<Gabrielle? >

Od Blusji, cd. Gabrielle

Po jakimś czasie szczeniaki Gabrielle umiały już robić plecionki.
-Jak myślisz, Mile już mnie polubiła? Ostatnio coś nie była zadowolona gdy mnie zobaczyła...
-Nie wiem. Chyba tak, ale nie jestem pewna.
-Co robimy? Nudno tu...
<Gabrielle?>

Od Blusji, cd. Yato

-Twój lubi wodę? - zapytałam się.- Mój nienawidzi.- dodałam
- Nie za bardzo.
Przez dłuższą chwilę pływaliśmy. W końcu naszła mnie ochota na zanurkowanie. No kto by pomyślał, że na dnie jest tak ciemno. Pomimo tego dało się coś zobaczyć. Chciałam się zrewanżować i przestraszyć Yato. Podpłynęłam wyżej i wystrzeliłam z wody.
- Ciebie sie nie da wystraszyć?- zapytałam śmiejąc się.
Yato?

środa, 22 lipca 2015

Od Blusji, cd. Gabrielle

-Cześć! Robisz plecionki?
-Sama nie wiem...
-Jak byłam młodsza zawsze je robiłam...
-No mamo! Nauczysz nas?- o uwage dopominały się dzieci Gabrielle.
-Dobrze.
-Moge z wami? Uwielbiam je robić.
Gabrielle?

poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Blusji, cd. Yato

-Tak? To akurat się świetnie składa!- powiedziałam i zaczęłam się z nią bawić.
Najwidoczniej Luna była niezadowolona, bo poszła w stronę kaczek.
-Oj weź! Coś ty taka zazdrosna?- powiedziałam i podbiegłam do mojej jaguarzycy.
-Idziesz do wody?- zapytał się Yato- Coraz goręcej...- dodał
-Dobry pomysł!- odpowiedziałam. - Kto ostatni w wodzie ten zgniłe jajo!- krzyknęłam.
Po tym zaczęliśmy ścigać się do jeziora.
<Yato? >