Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toshiro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toshiro. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 grudnia 2015

Od Toshiro, cd. Midway

-Hej, dobrze się czujesz?-zapytałem, podchodząc do wadery-to chyba nie jest dobry czas na spadanie z drzewa.
-Nie zrobiłam tego specjalnie.
-Domyślam się, bo też nie spadłbym z drzewa z pełną premedytacją. Co tu robisz? Nie wiesz, że to tereny watahy?
-Chciałam tylko odpocząć. Nie miałam pojęcia...
-Jasne. Też odpoczywałbym na drzewie. Co z tobą, masz urojenia, że jesteś wiewiórką?
-Może przestałbyś mi dogadywać, co?
-Dlaczego miałbym przestać? Gdy to jest fajne!-uśmiechnąłem się złośliwie. Wadera ewidentnie wyglądała na speszoną-ale mniejsza o to. Jako że wkroczyłaś na nasze tereny, muszę cię zaprowadzić do Alfy. Mam nadzieję, że nie będziesz się wyrywać, bo nie chce mi się za tobą latać.
-Pójdę, nie musisz się przejmować.
Ruszyłem do jaskini Gabrielle, a wadera podążała spokojnie za mną. Panowało milczenie.
-Myślisz, że Alfa mnie przyjmie?
-Gabrielle ma to do siebie, że ma zbyt dobre serce dla wilków, które zabłądzą na nasze tereny. Jeszcze nie słyszałem, żeby kogoś wygoniła.
-A więc wasza alfa ma na imię Gabrielle?
-Ta, ma partnera i dzieci... Ale może ty mi się przedstawisz?
-Ja jestem Midway.
-Dobrze wiedzieć. Ja jestem Toshiro. Z tego co widzę, jesteś zainteresowana watahą.
<Midway?>

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Od Toshiro

-Tato!-usłyszałem za sobą. Odwróciłem się, trzymając w pysku nasze bagaże.
-Tak?-wymamrotałem niewyraźnie przez zaciśnięte zęby. Alice patrzyła na mnie z pytającym wyrazem pyska.
-Gdzie idziemy?
-Do naszej nowej jaskini-odrzekłem, ruszając w dalszą drogę.
-Ale ja nie chcę do nowej jaskini! Ja chcę do starej!-zaskomlała Luna. Westchnąłem.
-Nie marudź, Luna. Już tyle razy wam tłumaczyłem, dlaczego wyruszyliśmy...
-To przez ludzi!-wrzasnęła Alice- mogliśmy zostać! Ja bym ich zbiła na kwaśne jabłko, nie ważyli by się nikogo tknąć!
-Ta,  na pewno. Już to widzę-prychnęła Luna.
-Ty się lepiej nie odzywaj! Uważasz się za lepszą? Jakbyś ich pokonała? Plecionkami z trawy?
-Zamknij się, głupia krowo!
-Luna! Nie mów tak do siostry! A ty, Alice, wstydź się. O takie brednie się kłócić! Jedna idzie po mojej prawej stronie, a druga po lewej. Tylko spróbujcie jeszcze raz się ofuknąć!
Obie natychmiast umilkły. Wykonały moje polecenia, ale nadal patrzyły na siebie z wściekłością. Znowu westchnąłem.
xXx
Weszliśmy do nowej jaskini.
-Wow!-krzyknęła Willow, rzucając swoje rzeczy w kąt-Ale genialnie! Ja śpię na tej najwyższej półce!
-Nie, nie, moja droga. Wy bierzecie te niższe. Ta najwyższa jest moja-stwierdziłem, odkładając mój bagaż na swoje przyszłe posłanie.
Dziewczynki zaczęły wybierać sobie swoje własne miejsca, a ja tymczasem wyszedłem na dwór, aby spojrzeć na okolicę. Właśnie opuszczałem jaskinię, gdy zobaczyłem przed sobą wilka.
<Ktoś?>

czwartek, 30 lipca 2015

Od Tosha, cd. Soul

Był ode mnie szybszy, ale potrafiłem nagle wskoczyć za drzewo, więc nadrobiłem sobie duży dystans. Nie wiem czemu gonił mnie alfa, ale normalnie nie jest to dobre.
-Słuchaj-nagle się zatrzymałem, tak, że basior prawie na mnie wpadł-czuję coś. Może spróbujemy zapolować i będziemy liczyć na to, że nie stratują nas jak Keazana. A tak po za tym, byłeś już u niego?
<Soul?>

czwartek, 23 lipca 2015

Od Toshiro,cd. Soul

-I co, dziadku, zaskoczony?
-Siedź cicho, szczeniaku!
Chlapnąłem na alfę, który płynął do brzegu.
-Nie znam cię, więc przestań się zgrywać.
-Nie wierzę, że Gabrielle wyszła za takiego sztywniaka. No dalej, goń mnie!-znów na niego chlapnąłem i odskoczyłem w tył,
<Soul?>

Od Toshiro, cd. Soul

-Nie. Już się obudziłem, a Dark i dziewczynki śpią.
-Gratuluję ci wyrwania się po cichu.
-Co?
-Gabrielle ma zbyt czujny sen, żeby wymknąć się bez budzenia jej-zaśmiał się. Kiwnąłem głową.
-Dark śpi zbyt twardo-powiedziałem, wchodząc do wody. Była strasznie zimna, więc przeszedł mnie dreszcz. Wolałem wymyć błoto i niewielkie ślady krwi z łap, zanim będę musiał pokazać się mojej rodzinie.
-Ciepło ci?-uśmiechnął się.
-Bardzo śmieszne.
<Soul?>

Od Tosha

Latałem jak głupi po terenach watahy. Moje łapy były podrapane przez kolce krzewów, a sierść mokra od porannej rosy.
Od kiedy zostałem ojcem moja głupawka stopniowo zanikała. A teraz Luna, Willow i Alice zaczynały chodzić do szkoły. Jak ten czas szybko leci!. Korzystałem z tego, że Dark i dziewczynki spały, a ja obudziłem się wcześniej. Nagle zatrzymałem się przed wodami Szmaragdowego Jeziora.
Nad brzegiem siedział wilk. Rozpoznałem go-nasz samiec Alpha. Powstrzymałem się zatem przed popchnięciem go do wody. Zamiast tego podszedłem. Basior słysząc moje kroki poniósł łeb i obrócił go w moją stronę.
<Soul?>

niedziela, 28 czerwca 2015

Od Toshiro, cd. DarkRebell

-Po prostu... Ech-westchnąłem. Żadne sensowne słowa nie przychodziły mi na myśl. Zapadła głucha cisza. W końcu kłopotliwą sytuację przerwała Luna, która wybrała sobie najodpowiedniejszy moment na zażądanie snu.
-Pójdę je położyć-odparłem błyskawicznie, chwytając w zęby koszyk.
-Wujku, a ja?-skoczył na mnie Wild. Właściwie to nie jestem jego wujkiem, ale mówienie ,,szwagrze" było zbyt kłopotliwe, tatą nie jestem, a Wild odmówił nazywania mnie po imieniu.
-Ciebie położy Dark-wymamrotałem przez zaciśnięte zęby. Odwróciłem się i podszedłem do posłania mojego i DarkRebell. Koło niego wymościliśmy szczeniakom okrągłe łóżko. Każdą dziewczynkę dokładnie wytarłem i przykryłem osobnym kocem, a potem jeszcze jednym. Szybko wtuliły się w siebie, a piski ucichły.
<Dark?>

środa, 17 czerwca 2015

Od Toshiro, cd. Hikari

-Moje dzieci są prawie w waszym wieku. Tylko jeden dzień są starsze. Niedługo się poznacie.
-Dlaczego pokazałeś język mamie?
-Wiesz, nie zawsze dobrze jest być normalnym...
-Co?
-Ech... zrozumiecie jak będziecie starsze-poczochrałem im sierść na głowie.
<Hikari?>

środa, 10 czerwca 2015

Od Toshiro

Dziewczynki są już coraz większe. A ja mam coraz więcej na łbie. Postanowiłem się zatem przejść.
Byłem przy Kamiennej Wodzie, gdy zobaczyłem białą waderę. Hikari. Jej dzieci były niemalże w tym samym wieku co Luna, Willow i Alice.
-Hej!-wykrzyknąłem i na nią skoczyłem, tak, że wpadała do wody.
-Co ty wyprawiasz?!-wypluła wodę z pyska. W odpowiedzi zaśmiałem się i wystawiłem język.
<Hikari?>

sobota, 30 maja 2015

Od Toshira-święto

-Darkie, kotku, jest ci ciepło?-spojrzałem na ukochaną, otuloną futrem. Po porodzie była osłabiona i zachorowała. Teraz jej się polepszyło, ale nadal się obawiałem, podciągnąłem jej jelenia pod szyję.
-Toshiro, skarbie, nic mi nie jest-chwyciła mnie za łapę i delikatnie ją odepchnęła.
-A dziewczynki?-zajrzałem do koszyka, który skonstruowałem specjalnie dla maluchów. Trojaczki już otworzyły oczka i słyszały, więc wierciły się, chcąc wyjrzeć poza ściankę. Lune właśnie wspięła się na Alice. Chwyciłem ją w zęby i delikatnie ułożyłem. Przykryłem ją kawałkiem skóry, którym wymościliśmy posłanie.
-A im jest ciepło? Może powinniśmy wziąć renifera? Albo dwa?
-Toshiro, jesteś nadopiekuńczy!
-Ale weźmy jednego? Plis.
-No dobrze-okryła dziewczynki i wyszła. Ze złymi przeczuciami wyszedłem za nimi.
<Dark? Lub ktoś?>

sobota, 23 maja 2015

Od Toshira, cd .DarkRebell

-Nie martw się, Wild jest inteligentny, nie ucieknie.
-Ale...
-Cicho siedź. Nie możesz się denerwować. Jak krowa jest w stresie to złe mleko daje-stwierdziłem, kładąc palec na jej pysku.
-Muuu-powiedziała cicho. Przytuliłem ją. Niestey nie trwało to długo, bo musiałem ratować jedną  trojaczek... Lunę, zdaje się. Nie umieją jeszcze chodzić, ale za to chętnie robią coś w rodzaju... pełzania. I często obierają kierunek końca skały. Tak więc, aby zamiast trojaczek nie wychowywać bliźniaczek, złapałem ją w ostatniej chwili i położyłem przy łapie Dark. Nagle w wejściu jaskini stanęła Gabrielle. W zębach miała szamoczącego się Wilda. Mimo tego, iż się wyrywał, alfa jako matka, nie zrobiła mu krzywdy. Postawiła go koło mnie. Szczeniak spróbował uciec, ale zastawiłem mu drogę łapą.
-Zostawię was już samych-Gabrielle uśmiechnęła się blado i wyszła. Odczekałem chwilę, ignorując fakt, że Wild próbował gryźć mnie swoimi małymi zębami.
-Posłuchaj, no, mały. Czemu się tak zachowujesz? Chcieliśmy ci zrobić urodziny, ale wtedy, kiedy maluchy się urodzą. Tak, żebyście mogli razem świętować-mrugnąłem do Dark- ale to miała być niespodzianka. Przyniosłem nawet dwie gęsi na przyjęcie, ale twoja siostra zaczęła rodzić i nie mogłem po ciebie podskoczyć. Ale się obraziłeś. I po co? Nie przyszedłem po ciebie, żebyś się nie denerwował porodem, bo nie był to przyjemny widok. A teraz zepsuje niespodziankę.
<Dark?>

Od Toshiro, cd. DarkRebell

Znowu usnąłem. Ledwo co i wstał ranek.
Wszystkim, co mają problem ze wstawaniem polecam zostanie ojcem. Takie małe to budzą kiedy tylko wstanie słońce. Nie mam pojęcia, jak DarkRebell to wytrzymuje z uśmiechem. Ale to ona jest waderą, a ja facet. No sorry, ale cieszyć się nie będę, kiedy coś zacznie mi piszczeć o czwartej nad ranem.
Idę o zakład, że jeszcze dużo czasu zostało do porannego wycia Gabrielle.
-Tosh?-poczułem szturchnięcie- coś się tak zamyślił?
-Słuchaj, to trzeba opatentować-zagarnąłem ogonem jedną z naszych córeczek, która postanowiła właśnie popełzać na skraj skóry- taki budzik. Wiesz ile Odłamków by z tego było?-uśmiechnąłem się i wystawiłem język.
<Dark?>

Od Toshiro, cd. DarkRebell

Zasnęliśmy wtuleni w siebie, tworząc krąg, a w jego środku spały maluchy. Ledwo zdążyłem zamknąć oczy, a obudziło mnie donośne piszczenie. Otworzyłem zaspane oczy. Zobaczyłem, że Dark również się budzi. A między nami trzy trojaczki wchodzą na siebie i niezdarnie wtulają się w futro mamy, głodne.
-Ugh-jęknąłem i nakryłem łapami uszy. Po chwili piszczenie ucichło. Dziewczynki zatkały sobie pyszczki mlekiem. Ziewnąłem szeroko, patrząc jak jedzą.
-Toshiro?
-Hymm?-mruknąłem zły, że tak perfidnie mnie obudzono.
-Znasz... jakieś bajki, opowieści? Kołysanki?
-JA? Jestem facetem...
-I?
-No wiesz... nigdy mnie nic takiego nie interesowało... I.. ten teges... no... Po prostu nie znam i kropka.
<Dark?>

Od Toshiro, cd. Dark

Nie mogłem uwierzyć. Zostałem tatą.
Zacząłem jak głupi galopować po jaskini, to wybijając się i wrzeszcząc w niebogłosy, to tańcząc. Wszyscy gapili się na mnie zdziwieni, jak na wariata, tylko Soul i Gabrielle wydawali się zrozumieć moją radość. Gdy już się wyszalałem, a serce biło niemiłosiernie, zdobyłem się na to, żeby podejść do małych. Były to trzy dziewczynki. DarkRebell tuliła je do siebie i czyściła. Piszczały cicho. Miały zamknięte oczka. Były ślepe i głuche.
-Alice, Willow...
-I Luna.
<Dark?>

Od Tosha, cd. DarkRebell

Do Dark podeszła Gabrielle.
-Masz. Łyknij sobie-podała jej eliksir- nie będzie aż tak boleć.
-Co to?
-Eliksir rozbawienia. Dostałam go dla siebie na poród, ale nie zdążyłam wypić.
DarkRebell jednym ruchem wypiła zawartość flaszki. Po chwili uspokoiła się i delikatnie uśmiechnęła.
-Lepiej?-spytałem.
-Tak-pocałowała mnie.
<Dark?>

Od Toshiro

-Darkie, zobacz co mam! Znalazłem i upolowałem!-wkroczyłem do jaskini dzierżąc w garści dwie gęsie. Spojrzałem w kąt.
,,Chyba śpi-pomyślałem. Nagle usłyszałem głośne jęki.
-Tosh? Ach... boli! Toshiro!
Rzuciłem ptaki w kąt i podbiegłem do legowiska wadery. Jednym ruchem odgarnąłem skórę. Moja partnerka leżała w kałuży krwi. Stanąłem jak wryty. Rodzi. Darkie rodzi. Teraz, zaraz? Nagle otrząsnąłem się. Wystrzeliłem z jaskini i pognałem na oślep. Zaczepiałem każdego, nawinęli mi się kolejno Boris, Ichi, Soul, Gabrielle i ku szczęściu Asuna.
<Dark?>

środa, 20 maja 2015

Od Toshiro, cd. Dark

-Hej, kochanie. Zobacz, co mam!-zawołałem od progu, dumny z siebie. Dark poderwała się ucieszona.
-Ostrożnie, co?
-Dobra, dobra, ojczulku. Lepiej dawaj mi je, to zrobię kolację.
Podałem jej zdobycz. I jednocześnie miałem nadzieję, że dostrzeże coś, co wisiało na szyi jednego z królików. Spojrzała zdziwiona. Tak!
-Tosh... Co to?

-Dla ciebie. Będzie nas symbolizować. Ja mam taki sam-wydobyłem z fałdów futra identyczny wisiorek.
<Dark?>

poniedziałek, 18 maja 2015

Od Toshiro, cd. Dark

Zorientowałem się, że Dark zasnęła, ale trochę się zadumałem. Delikatnie zdjąłem ją z mojego ramienia i delikatnie ułożyłem na skórzanej poduszce, po czym okryłem futrem.
-Wild!-syknąłem cicho.
-Tak?-on również szeptał.
-Słuchaj, idź się bawić na dworze, przed jaskinią, dobrze? I bądź cicho, bo twoja siostra potrzebuje dużo snu, kapisi?
-Jak Z I K S.
-Co?
-Znakomity I Kulturalny Szczeniak.
-Skąd to znasz?
-Pani Anabeth na lekcji powiedziała kiedyś ,,Mile, szkoda, że nie jesteś ZIKS". A ona na to ,,Co to znaczy, proszę Pani?", a pani na to ,,Znakomity I Kulturalny Szczeniak".
W połowie wyłączyłem mózg.
-No dobrze, cieszę się. Pobaw się z Monty'm, ale w klatce, lub poukładaj kamyki, porysuj... Tylko nie budź Dark, dobrze?
Wild zasalutował.
-Ja pójdę coś upolować, jeśli los pozwoli. Tyon ostatnio złapał sarnę... więc czemu nie?
<Dark?>

niedziela, 17 maja 2015

Od Tosiro, cd. Dark

Zabrałem Wild'a nad Jezioro Lat. Weszliśmy na prawą stronę. W najgłębszym punkcie woda sięgała mi do łap, a szczeniak mógł sobie ponurkować. Cały czas go asekurowałem.
-Toshiro?
-Hym?
-A ja też będę taki duży?
-Jak ja? Oczywiście.
Mały pluskał się i zanurzał głowę. Nagle spod tafli wynurzyły się bąbelki, a szczenię wynurzyło łepek z głośnym krzykiem.
-Wild? Co się stało? Uderzyłeś się? Podtopiłeś?-spanikowałem. Uspokoiłem się jednak, gdy zauważyłem na jego pyszczku uśmiech.
-Tosh! Zobacz jaka wielka ryba!-wskazał na ogromnego karasia. Westchnąłem i zacząłem się śmiać.
Karaś złocisty
-Tak, bardzo ładna. I ma śliczny kolor. Taki złotawy. Dobra mały, musimy wracać. Siedzimy tu ponad dwie godziny, a muszę iść do Gabrielle po jedzenie na kolejne trzy dni. Zostaniesz z Dark, a ja pójdę, dobrze? Jeszcze spróbuję zapolować...-wyliczałem.
-Ale ja nie chcę.
-Nie ma, że nie chcesz. Musimy iść, Wild.
-Nie!-mały zanurkował. Poczekałem cierpliwie, aż się wynurzy i złapałem go zębami za luźną skórę na karku. Mały głośno zaprotestował, ale to zignorowałem.
-Puszczę cię, jeśli obiecasz, że wrócisz ze mną prosto do domu.
-No dobra.
Wróciliśmy prosto do jaskini. Dark już nie spała, głaskała się po brzuchu.
-Kopią- powiedziała, uśmiechając się. Podleciałem jak poparzony do partnerki.
-Nie zdawało ci się? Tak wcześnie?
-Yhm. Zobacz-wzięła moją łapę i położyła na sobie. Czekaliśmy chwilę, po czym pouczyłem delikatny ruch. Uśmiechnąłem się jak głupi do sera. Mocno ucałowałem Dark.
-Słuchaj kochanie, muszę pójść po jedzenie i przy okazji spróbuję coś upolować, dobrze?
<Dark?>


Od Tosha, cd. Dark

-Tylko pamiętaj, żeby przy małych nie klnąć.
-A Rocket klnie!
-O mój Boże, jak?
-No...
-Mów!
-No... powiedział...
-Co powiedział?
-No... kupa-Wild był zmieszany. A my natomiast zaczęliśmy się śmiać. Szczeniak umilkł.
-Oj, mały. Gdyby wilki tylko tak mówiły, to świat byłby piękniejszy.
<Dark?>