czwartek, 22 stycznia 2015

Od Mer, cd. Boris




Spojrzałam na basiora i odepchnęłam go przednimi lapami
-Szalony! Czy kiedyś przestalam?- Powiedziałam i skoczyłam na niego po to aby go pocałować. Ten się uśmiechnął, lecz szybko nasze oczy spoczęły na wielkim jeleniu, który przyglądał się nam z zainteresowaniem. Ku naszemu zdziwieniu nie uciekł(zniknął), nagle nie wiadomo skąd pojawiła się łania, obwąchali się i odeszli razem po to by zniknąć w blasku księżyca. Uśmiechnęliśmy się do siebie, a ją nadal leżałam na czarnym basiorze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz