środa, 21 stycznia 2015

Od Soul'a, cd. Gabrielle

Popędziliśmy na łąkę, gdzie czekał chór ptaków i nasz piękny tort. Spojrzałem na ukochaną która wyglądała na lekko przybitą
- Coś się stało?- szepnąłem, a Gabrielle jakby wróciła do żywych
-No co ty- uśmiechnęła się, a następnie zaczęliśmy kroić tort weselny. Wszyscy wiwatowali, a byli jeszcze głośniej kiedy jedli tort (a nie wyszedł źle). Jedynie nie widziałem Mystery, więc przeprosiłem towarzystwo i poszedłem jej szukać. Nie musiałem długo szukać, siedziała na wzgórzu w lesie.
- Czemu tu siedzisz?- zapytałem siadając obok młodej samicy
- Ugh... Czemu mnie szukałeś ?
- Nie podoba ci się moje małżeństwo?- zapytałem wprost
- Nie o to chodzi...
- A o co?
- No bo...- zaczęła jeszcze boleśniej płakać- Nie mam nic do Gabrielle... Po prostu cały czas myślę o mamie.... o Borisie...
- A co mama, ma do Borisa?
- Myślę że on już nic do mnie nie czuję
-A powiedział tobie to?
-Nie...
- To ocieraj łzy i wracamy do tłumu
-O matko- zaśmiała się i zasłoniła pysk łapami
-Zrobiłem tort- powiedziałem podnosząc się z ziemi
- Już lecę!!!
<Gabrielle?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz