- Cieszę się- oparłem się o jej ramię
-...- zrobiła się cała czerwona
- Ale potrzebuję czasu, to ja już idę, żegnam - uśmiechnąłem się i ruszyłem w stronę mej jaskini.
Raz się odwróciłem i zauważyłem że wpatruję się we mnie jak odchodzę.
Tak na prawdę schowałem się w krzakach, żeby sprawdzić czy bezpiecznie
wraca do swojej jaskini. Nagle zauważyłem jakieś dwa wilki. Szykowały
się do ataku na Sabine. Wyskoczyłem przed nią i zaczęła się zajadła
walka. Skończyło się na tym, że wilki padły poważnie zranione na ziemię.
Sam miałem nawet poważnie rany. Nagle poczułem że tracę przytomność.
<Sabine? I co ja teraz powiem Mystery? Daj pomyśleć>
No właśnie, co ty powiesz Mer? Kiedy ja i Soul ją znajdziemy, oczywiście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz