Po męczącym spotkaniu ze szczeniakami, ruszyłem do mojej jaskini. Byłem
ledwo przytomny. Okazało się że pomyliłem jaskinie i właśnie znalazłem
się w jaskini Sabine. Leżała na swoim posłaniu. Wyglądała na zmęczoną.
Chciałem wrócić do siebie, ale powoli traciłem przytomność. Dopóki
mogłem położyłem się koło Sabine na jej posłaniu. W końcu nie chciałem
walnąć głową w kamień. Chyba długo spaliśmy. Nie wiem czemu ale ją
przytuliłem. Nagle poczułem że się budzi.
<Sabine?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz