- Tak. - odpowiedziałem.
Pocałowałem ją jeszcze raz. Pocałunek w deszczu był miły, jeśli mogę to tak ująć.
- Odprowadzę cię do jaskini... - szepnąłem
- Tak...
- Chodźmy. - objąłem ją.
Gdy weszliśmy do jaskini, zastaliśmy Borisa. Nie zwróciłem na niego uwagi.
- Do jutra... - szepnąłem mojej dziewczynie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz