sobota, 10 stycznia 2015
Od Anabeth- wyprawa dzień 1
dzień l, zima, 09.01.2015 rok
Wreszcie się zatrzymaliśmy. Postanowiłam że napiszę coś w dzienniku, ale nie liczyć na wiele! Jestem tak zmęczona, że co chwilę zasypiam. Mogę przez to pisać trochę niezwięźle. Do tego zapomniałam wziąć książki, którą chciałam zacząć czytać. W krótkim opisie dzień wyglądał mniej-więcej tak: Ja rozmyślałam o wszystkim i parę razy się potknęłam. Raz wywaliłam się na Gabrielle. Borisa użądliła pszczoła. Przeuroczo prawda? Uwielbiam te owady. Basior wygląda bardzo śmiesznie. Duży bąbel na nosie. Hihi. Gabrielle ma jakąś siłę z kosmosu i jest zaangażowana w pisanie. W ogóle... Dzisiaj było nawet nudno. Nie tak to sobie wyobrażałam. A teraz kończę pisanie i idę spać. Mam przecież jeszcze dziś wartę... Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz