sobota, 10 stycznia 2015

Od Borisa- zadanie III cz. 2

Obudziłem się rano. Pierwsze co to sprawdziłem jak czuję się Mikołaj. Dalej leżał w swoim posłaniu , na szczęście nie miał gorączki. Poprosiłem Anabeth żeby go popilnowała z sam ruszyłem po coś do jedzenia. Nie znam się bardzo na ludziach... ale jestem pewien że nie tknie surowego mięsa. Poszedłem na ludzkie pola zebrać trochę ziemniaków a później do lasu po grzyby. Gdy wróciłem Anabeth podawała mu jakieś lekarstwo.
- już lepiej ? - spytałem kładąc składniki na kamiennej półce jednocześnie spoglądając w ich stronę.
- szybko zdrowieje ... ale pamięć jeszcze nie powraca - powiedziała z zaniepokojeniem
- niestety jedyne co wiem to to że nazywam się Mikołaj... ale ty mi to powiedziałeś
- pfff...
Zacząłem przygotowywać zupę po kilku minutach była już gotowa. Jadł bardzo szybko wyglądał na głodnego zjadł trzy dokładki.
- najlepsza zupa jaką jadłem - powiedział z uśmiechem
- cieszę się .... zaraz wracam nigdzie nie odchodź
Długo myślałem nad tym jak przywrócić mu pamięć. Po jakimś czasie zacząłem eksperymentować z różnymi składnikami. Podszedłem do niego z bulgoczącym fioletowym wywarem.
- pij to! - podałem mu
- co t..... - nie chciał wziąść więc wlałem mu to do buzi na siłę
- już wszystko pamiętam ! - powiedział uśmiechnięty
- i dobrze.....
- muszę szybko zacząć przygotowania do roznoszenia prezętów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz