piątek, 23 stycznia 2015

Od Sabine, cd. Boris

Na początku zrobiłam wielkie oczy i rozejrzałam się po jaskini.
- Wcale nie! - Ale popatrzył na mnie krzywo. - Oj dobra, dobra, trzymam...i co mi zrobisz? A chodź, pokaże ci jak to jest.
Zaprowadziłam go na moją arenę demolki.
- Emmmm...
- Tylko dziób na kłódkę. Łapaj. - Rzuciłam mu jakieś pikające coś w łapy. - Jak powiem, to rzuć to jak najdalej i jak najwyżej.
Mini bomba pikała coraz głośniej i szybciej.
- Już? No już?!
- Już.
Rzucił i wtedy - BUM - powstała masakryczna ilość fajerwerków.
- ŁAAAAAAA! - Schował się za skałą.
- Chyba się nie boisz! Przy mnie nie ma prawa nic ci się stać. Jeśli chodzi o wybuchy, to jestem mistrzyni. Ale jak chcesz...grasz dalej ci idziesz se?

<Boris? Kurczę, zabije cię kiedyś XD >
,,Piromaństwo się szerzy. Kurczę, za moich czasów widok gwiazd na niebie był super. Ach, ta dzisiejsza młodzież"-pomyślała Gabrielle i poszła dalej mordować króliki, bo spiżarnia robiła się pusta. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz