-Jasne - powiedziałam radośnie, z uśmiechem
Po kilku minutach doszliśmy na miejsce. Chwilę staliśmy, myśląc do dalej
robić. Nagle zaczęłam jak oszalała turlać się po trawie. Archer ruszył w
moje ślady. Cały czas się śmieliśmy . Aż do wieczora. Wtedy wyłożyliśmy
się na trawię oglądając gwiazdy i opowiadając o sobie.
<Archer?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz