-Oh, jesteś-powiedziałam. Dałam mu
buziaka. Mer poszła nałożyć sobie tortu. Rozmawiała z Sabine.
Cóż, w końcu są w tym samym wieku...
-Co z nią?-zapytałam-Nie chodzi o
mnie?
-Nie, chyba nie. Ale pewnie trudno
będzie jej do tego przywyknąć. Chodzi o Borisa.
-Co z nim?
-Myśli, że jej już nie kocha. Rzadko
rozmawiają i widują-wyjaśnił Soul. Był przybity.
-Nie martw się tym, kochanie. Nie
teraz. Wszystko jej się ułoży-szepnęłam mu do ucha. Basior
uśmiechnął się do mnie.
-Idę coś zjeść. A tak na marginesie
twój tort jest przepyszny-powiedziałam, biorąc talerzyk z
niedokończonym kawałkiem, który odstawiłam, kiedy przyszedł.
Soul odgryzł mi kawałek.
-Ej!-zaśmiałam się.
-Rzeczywiście niezły-stwierdził.
<Soul?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz