piątek, 16 stycznia 2015

Od Archera

Szedłem z pochyloną głową. Rozmyślałem o przeszłości. Jestem w tej watasze tylko by zobaczyć tą Anabeth. Nie wierzę, by była to moja siostra. Umówiłem się z Lucy, że przyprowadzi waderę nad Jezioro Szmaragdu. Tam właśnie zmierzałem. Z oddali usłyszałem śmiechy dwóch wader. Pewnie Lucy i Anabeth. Podbiegłem do miejsca. Spojrzałem jej w oczy. Wszystko umilkło. To była ona. To była moja siostra.
- Ann?
- Archer?! - wadera rzuciła się na mnie.
Pierwszy raz uwierzyłem w szczęście.
- Tak. Dzięki Lucy.
< Lucy? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz