Mer uśmiechnęła się jakby ktoś zdjął z barków jakiś ciężar
-Dobra, już wam nie przeszkadzam-Powiedziała młoda, oddając się, na jej
miejsce usiadła Gabrielle, tak, że siedzieliśmy na przeciw sobie
-Więc?
-Więc powinieneś zabrać mnie na jakiś romantyczny spacer- uśmiechnęła się szatańsko
-Aha.. no to zapraszam- uśmiechnąłem się wstając
<Gabrielle?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz