- Tak jakoś po prostu - powiedziałam w pośpiechu
-Aha
- Muszę już iść bo Boris mnie zabije - uśmiechnęłam się i ruszyłam w pośpiechu w stronę mojej jaskini
Gdy doszłam Boris, oczywiście, obrzucił mnie pytaniami ..... Ale wolałam
go ignorować i iść spać. Gdy rano się obudziłam, Borisa już nie było,
chyba poszedł na polowanie . Sama postanowiłam rozprostować nogi i także
ruszyć na polowanie . Rozciągnęłam się i ruszyłam w stronę wyjścia. Gdy
doszłam do lasu i próbowałam rzucić się na okazałego samca karibu
....... Oczywiście na kogoś wpadłam !!!! Okazało się że to Archer .
- Pffff, mamy szczęście do wpadania na siebie - lekko się uśmiechnęłam i zaczęłam ocierać bolący pysk
<Archer?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz