Dziś jest ten dzień! Tak! Czekałam
na niego przez całą wyprawę i jeszcze dłużej! Jest piękne
południe, śnieg powoli topnieje. Wszystkie wadery zebrały się w
mojej jaskini i jedna przez drugą krzyczały podekscytowane. Razem z
Ann (moją druhną) głośno dyskutowałyśmy na temat naszych
sukien, a w między czasie jeszcze o potrawach na weselu- pieczona
gęś, duszony łoś, gulasz z królika, nadziewany grzybami jeleń,
pasztety z karibu... Dużo tego będzie! A desery! To już działka
Soul'a. Nie chciał mi nic powiedzieć.
-To tajemnica, kochanie-mówił-wszystko
załatwię. Tort będzie piękny-obiecywał.
Wracając. Stałam na środku jaskini,
a wszystkie dziewczyny dumały głośno nad moją suknią, wiankiem i
jak jeszcze mnie tutaj upiększyć. Śmiały się i bawiły. Anabeth
miała suknię krótszą ode mnie, ale podobny wianek. Tylko jedna
wadera nie bawiła się z nami-Mystery. Też moja druhną, miała
podać obrączki. Siedziała w koncie. Chyba nie podobałam jej się
w roli jej macochy. Ale teraz nie chciałam się tym przejmować.
Cały czas patrzyłam na słońce. W końcu zdecydowałyśmy, że
trzeba iść. Wadery, oprócz mnie i moich druhen, pobiegły na
polanę. Ja zostałam jeszcze chwilę z Anabeth i Mer. Gadałam z Ani
bez przerwy, natomiast Mystery nadal siedziała cicho. Spojrzałam
jeszcze raz na słońce. Minęło piętnaście minut. Uznałam, że
należy już iść. Serce biło mi szybko, myślałam że zemdleję
ze szczęścia. Stanęłam na krańcu polanki.

Wszyscy odwrócili się. Mój długi
tren trzymały obie druhny. Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam
do ołtarza. Nikt mnie nie prowadził, ale miałam nadzieję, że
rodzice to widzą. Jakoś. Jakimś cudem. Stanęłam obok Soul'a.
Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Boris, który odprawiał
uroczystość wypowiedział całą formułkę. Minęło to bardzo
szybko, nie spodziewałam się, że aż tak.
-Czy ty Gabrielle bierzesz sobie tego
oto basiora, Immortal Soul'a, za partnera i przysięgasz mu wierność
i wsparcie w chorobie i nieszczęściu?
Zapadła cisza. Uśmiechnęłam się
promiennie i szepnęłam.
-Tak
-A czy ty Immortal Soul bierzesz sobie
za partnerkę Gabrielle i przysięgasz jej wierność i wsparcie w
chorobie i nieszczęściu?
<Soul?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz