poniedziałek, 19 stycznia 2015

Od Gabrielle, cd. Soul


-Cóż.... Zanim się pobierzemy, to pewnie zginę-szepnęłam, przyczajona za krzakami.

-Ty pesymistko-westchnął Soul.

-Słuchaj. Nie porywajmy się z motyką na słońce. Zaatakujmy młode. Ewentualnie samicę.

-Zgoda. Samicę. Starczy dla nas wszystkich.

-No właśnie. Tylko jeden problem-wszystkie łosie tutaj mają ponad dwa metry.

Soul zasępił się, a ja tym czasem obmyślałam strategię na najsłabszą łosicą-miała ranny bok. Można by wyskoczyć i ugryźć ją w tą ranę. Oszołomiona, nie będzie spodziewać się kolejnego wilka. Wtedy Soul może przegryźć jej szyję, skacząc na nią. To dobry plan. Można również zaatakować nogi-z bólu nie będzie mogła stać. Wyjaśniłam strategię półgłosem. Musiałam zakraść się cichutko za nią. Dałam znak mojemu partnerowi, że zaraz zaczynam. Kiwnął głową. Jeszcze moment, jeszcze chwilka...

Wyskoczyłam. Otworzyłam paszczę i wgryzłam się w zainfekowaną ranę. Łosica ryknęła z bólu i odwróciła oszołomioną głowę do mnie. Zanurkowałam pod jej brzuch, gryząc go bez litośnie. Wtedy zobaczyłam łapy Soul'a. Uwiesił się na jej szyi. Samica potrząsnęła głową, a basior odleciał metr ode mnie. Na szczęście natychmiast się podniósł. Wyskoczyłam spod łosia i zadałam ranę w szyję. Ani mnie ani Soul'owi nie udało się przebić aorty-miała za grubą skórę i w dodatku ten płat skóry. Stanęłam przed nią. Zwierzę pochyliło głowę i natarło na mnie. Wykonałam skok i odbiłam się od jej czaszki łapami. Wykonałam przewrót i chwyciłam zębami skórę na grzbiecie. Łosica zawyła i zaczęła wierzgać. Zeskoczyłam i uniknęłam racic. Wtedy podbiegł do mnie Soul. Warto również zaznaczyć, że reszty stada już nie było. Kiwnęłam głową do basiora i wykonaliśmy wspólny atak. Ugryźliśmy z obu stron szyję łosicy. Potem, również wspólnie, przypuściliśmy ciosy na brzuch i nogi. PO tym uznałam, że trzeba się wycofać. Na koniec jeszcze bardziej rozerwałam ranę na boku. Skryliśmy się w krzakach i czekaliśmy. Po nie całej minucie, nasza ofiara padła na czerwoną trawę, martwa. Krzyknęłam z radości i rzuciłam się Soul'owi na szyję.

<Soul?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz