-Cóż.... Zanim się pobierzemy, to
pewnie zginę-szepnęłam, przyczajona za krzakami.
-Ty pesymistko-westchnął Soul.
-Słuchaj. Nie porywajmy się z motyką
na słońce. Zaatakujmy młode. Ewentualnie samicę.
-Zgoda. Samicę. Starczy dla nas
wszystkich.
-No właśnie. Tylko jeden
problem-wszystkie łosie tutaj mają ponad dwa metry.
Soul zasępił się, a ja tym czasem
obmyślałam strategię na najsłabszą łosicą-miała ranny bok.
Można by wyskoczyć i ugryźć ją w tą ranę. Oszołomiona, nie
będzie spodziewać się kolejnego wilka. Wtedy Soul może przegryźć
jej szyję, skacząc na nią. To dobry plan. Można również
zaatakować nogi-z bólu nie będzie mogła stać. Wyjaśniłam
strategię półgłosem. Musiałam zakraść się cichutko za nią.
Dałam znak mojemu partnerowi, że zaraz zaczynam. Kiwnął głową.
Jeszcze moment, jeszcze chwilka...
Wyskoczyłam. Otworzyłam paszczę i
wgryzłam się w zainfekowaną ranę. Łosica ryknęła z bólu i
odwróciła oszołomioną głowę do mnie. Zanurkowałam pod jej
brzuch, gryząc go bez litośnie. Wtedy zobaczyłam łapy Soul'a.
Uwiesił się na jej szyi. Samica potrząsnęła głową, a basior
odleciał metr ode mnie. Na szczęście natychmiast się podniósł.
Wyskoczyłam spod łosia i zadałam ranę w szyję. Ani mnie ani
Soul'owi nie udało się przebić aorty-miała za grubą skórę i w
dodatku ten płat skóry. Stanęłam przed nią. Zwierzę pochyliło
głowę i natarło na mnie. Wykonałam skok i odbiłam się od jej
czaszki łapami. Wykonałam przewrót i chwyciłam zębami skórę na
grzbiecie. Łosica zawyła i zaczęła wierzgać. Zeskoczyłam i
uniknęłam racic. Wtedy podbiegł do mnie Soul. Warto również
zaznaczyć, że reszty stada już nie było. Kiwnęłam głową do
basiora i wykonaliśmy wspólny atak. Ugryźliśmy z obu stron szyję
łosicy. Potem, również wspólnie, przypuściliśmy ciosy na brzuch
i nogi. PO tym uznałam, że trzeba się wycofać. Na koniec jeszcze
bardziej rozerwałam ranę na boku. Skryliśmy się w krzakach i
czekaliśmy. Po nie całej minucie, nasza ofiara padła na czerwoną
trawę, martwa. Krzyknęłam z radości i rzuciłam się Soul'owi na
szyję.
<Soul?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz