piątek, 16 stycznia 2015

Od Borisa, cd. Lucy

- Nie no, możesz iść ze mną - uśmiechnąłem się
- No dobra
Szliśmy dalej i dalej ale okazało się że się zgubiliśmy. Spanikowani po kilku godzinach drogi znaleźliśmy się na wielkiej kamienistej plaży.
- Ufff... gdzie jesteśmy ? - spojrzała na mnie pytająco
- A z kąt mam wiedzieć? - wyłożyłem się na piasku, wpatrując się w zachód słońca
- Ale tu ładne - uśmiechnęła się i położyła koło mnie
- Przydała by się nazwa dla tego miejsca, masz jakiś pomysł?
- Nie
- Co powiesz na Morze Bursztynu?
- Może być - chyba mnie nie słuchała , bo intensywnie wpatrywała się w słońce.
- Piękne, co nie ? - wyszczerzyłem zęby
<Lucy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz