Dzień ll, 10.01.2015r.
- Eee...Boris - szepnęłam
- Ta?
- Co robi... - nie dokończyłam bo Gabrielle ruszyła do ataku.
Ja z Borisem zrobiliśmy to samo. Byłam zaprzężona więc było trudno.
Odgryzałam potworowi palce od nóg ( Błłłłe! ) i gryzłam nogę. Boris
robiła to samo z drugą. Gabrielle walczyła z rękom potwora.
- AGH!!!!!!!!! - ryknął lodowy potwór gdy oderwałam mu nogę.
- AGH!!!!!!! - znów ryknął gdy druga noga też padła
Ręka też opadła i ryk się powtórzył. Potwór padł bezwładnie. Dobiliśmy go i poszliśmy do jaskini.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz