Pobiegłam za Yato, lekko zdziwiona, ale nie stawiałam oporu. Uwielbiałam
biegać, muszę przyznać, że Yato jest bardzo szybki, ledwo nadążyłam,
ale nie zwróciłam na to uwagi. Po chwili dotarliśmy do Morza Bursztynowego, akurat, gdy zaczęło się ściemniać. Miałam lekko
przyśpieszony oddech, on też. Nic nie mówiliśmy, tylko patrzyliśmy przed
siebie. Razem obserwowaliśmy piękny zachód słońca. Nigdy nie
odczuwałam tak wielu emocji jak w tej chwili, byłam szczęśliwa, ale
trochę niepewna, czułam że mogę wszystko, ale jednocześnie lekkie
zmieszanie, ale przede wszystkim czułam motylki w brzuchu...
<Yato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz