Leżeliśmy tak na trawie, i rozmawialiśmy. Polubiłem Hikari, była bardzo fajna. Dobrze się z nią bawiłem.
-Pójdziemy na polowanie? Zaczynam robić się głodny.
-Pewnie, czemu nie. - Odparła, i ruszyliśmy w stronę lasu.
Rozmawialiśmy co moglibyśmy złapać. Hikari powiedziała że ma ochotę na
królika. Zaczęliśmy wiec szukać tego zwinnego zwierzaka. W końcu udało
nam się jakiegoś znaleźć. Niestety nas zauważył, i zaczął uciekać.
Zaczęliśmy go gonić, Hikari zaczęła się śmiać, po chwili ja też. Ale
nagle zniknęła mi z oczu, zauważyłem że wbiegłem na jakąś skałę. Ale
za późno się zorientowałem, że zaraz z niej spadnę. Dobiegłem do jej
końca, i poleciałem w dół, prosto na Hikari. Królik uciekł, a my
zaczęliśmy się strasznie śmiać.
-Cóż... To polowanie nam nie wyszło. - Powiedziałem, i wstałem, a ona
zaraz po mnie. Zrezygnowaliśmy z dalszych prób złapania czegoś do
jedzenia, bo byliśmy za bardzo rozbawieni, więc ruszyliśmy byle gdzie.
-Co we mnie takiego lubisz? - Zapytała się mnie nagle Hikari.
-Co w tobie najbardziej lubię? Hmmm, masz poczucie humoru, jesteś...
Ogólnie bardzo fajna, wszystko mi się w tobie podoba. -
Odpowiedziałem.
<Hikari?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz