Zbierałam kolejno bursztyny, ciesząc się tym jak szczenię
-Ale dawno nie widziałam morza- westchnęłam wciągając w nozdrza bryzę
-Serio?
-Mieszkałam w lesie, na łące jedyne co to trenowałam- stwierdziłam biorąc kolejny kamyczek
-A co trenowałaś?- zapytał z zainteresowaniem, odwróciłam głowę w kierunku basiora
-Wszystko
-Czyli?
Rozejrzałam się
-Bieganie- przebiegłam momentalnie do największego kamienia w okolicy-
Wspinaczkę oraz skoki- wskoczyłam na kamień i z kocią zwinnością
przeszłam po nim, a z niego na drzewo rosnące obok, basior dotrzymywał
mi kroku. Zeskoczyłam z gałęzi i znów wbiegłam do wody- trenowałam też
pływanie- stwierdziłam i spojrzałam na podpływającego Borisa- oraz walkę
i jak wyjść z każdej sytuacji bez szwanku- po tych słowach położyłam
łapy na barkach basiora i odbijając się od nich wylądowałam na brzegu
śmiejąc się w głos jak szczeniak
<Boris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz