-Walentynki... Walentynki! Walentynki? Nie, temu słowu nie da się dodać
,,magii"- mówiłam sama do siebie siedząc w swej jaskini, na ,,stole'' w
biblioteczce, rzucając małą kauczukową piłeczką którą Niki i Luke kupili
dla mnie w świecie ludzi. Przez cały czas rozmyślałam nad tym, jak
wykorzystać wolny czas, podczas gdy reszta będzie zajęta sobą.
Do wieczora zdążyłam zapolować i potrenować wspinaczkę, pływanie itp.,
lecz nad jeziorem postanowiłam posiedzieć dłużej. Siedziałam na brzegu i
rzucałam kamieniami w taflę wody, podczas gdy wszyscy zbierali się nad
Jeziorem Dwóch Serc. Nagle usłyszałam czyjeś kroki za sobą, odwróciłam
głowę
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz