-Witam. Teraz wiem, że Asch nie kłamał, kiedy opowiadał o tobie -
uśmiechnął się uwodzicielsko. - Naprawdę, nie chciałem wierzyć, że ktoś
taki jak on spotkał kogoś takiego jak ty - podszedł do niej i ją
uścisnął. Odrobinę za długo, niż się tego spodziewała.
-Co to znaczy, ktoś taki jak on - spytała podejrzliwie na niego spoglądając.
-Zostawiłbyś nas samych Ar? Chciałbym pobyć z Asuną sam na sam -
przerwałem im, zanim Aaron wygłosiłby swoją mowę na mój temat.
Niekoniecznie pochlebną.
-Jasne - uśmiechnął się, pożegnał i odszedł.
-Całkiem miły basi..-nie skończyła, bo jej słowa zginęły w naszym pocałunku.
<Asu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz