... Doszliśmy do jakiejś nory, czułam że to ich teren.
-Temple, możesz zamieszkać tu. - Powiedział Yato.
-Pewnie, przytulnie tu. - Odpowiedziałam wchodząc do jaskini, była przytulna, ale dość cienista. Idealna.
-Chcesz żebym Ci coś pomógł?-Odparł gdy alfy odeszły.
-Nie trzeba, ale... Mógł byś pokazać mi okolicę?
-Pewnie, chodź. [...]
-To są nasze lasy, ale uwaga, są bardzo duże. [...]
-Tutaj się spotkaliśmy, na tych właśnie bagnach. Są dość
niebezpieczne, więc nigdy nie chodź tu sama. - Powiedział, a ja szłam,
i słuchałam co do mnie mówi. I tak zobaczyłam wszystko, oprócz jednego
miejsca "Jeziora Serc"...
Jak szliśmy w to miejsce nikt nic nie mówił, ale ja prowadziłam dość
dziwny monolog wewnętrzny. " Dlaczego tu idziemy na końcu? Może to coś
ma oznaczać? ". No ale cóż, nie mogłam się go tak po prostu zapytać.
Po chwili Doszliśmy na miejsce. Widoki były cudowne.
-Wow. - Powiedziałam.
-Tak, wow. - Odparł, gdy ja rozglądałam się, cudownie tu jest. Oboje
nie wiedzieliśmy co powiedzieć, tym bardziej co zrobić. Nadal
oglądając piękny krajobraz, położyłam mu głowę na ramieniu. Zrobiłam
to... Tak mi się wydaje... Nie kontrolowanie... Ale Yato się nie
poruszył. Po chwili spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczami, i...
<Yato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz