-Za co?!- krzyknąłem śmiejąc się, szczenięca fala chciała nie utopić.
Padłem na ziemię śmiejąc się- A teraz na mamusię- wrzasnąłem krztusząc
się śmiechem
-Co?!- krzyknęła Gabi. Cała gromadka ruszyła na mamusię, a ja i Mer
śmialiśmy się obok. Po kilku minutach usłyszeliśmy cichy śmiech
-A co to za impreza?- zaśmiała się nadchodząca Ann, a za nią kolejna szczenięca fala
<Gabi? Brak weny ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz