Chwyciłam pierwszego lepszego kamienia i postawiłam go przed skupioną smoczycą i powiedziałam komendę
-,,Pilnuj"- i cofnęłam się za drzewo, zagubiona Nora podeszła do mnie-
Tak do niczego nie dojdziemy- westchnęłam, następnym podejściem było
położenie na kamieniu kawałku bażanta
-,,Pilnuj"- powtórzyłam i szybko odbiegłam, zwierzę pochłonęło mięso i
podbiegło do mnie w oczekiwaniu na darmowe mięso. Warknęłam sama do
siebie, po czym ,,załamałam ręce"
-Norka, to nie jest trudne! Pilnujesz kamienia!!! Nie ucieknie!-
zabłagałam, Smoczyca szturchnęła mnie nosem- Dobra, robimy inaczej...
Podeszłam do dużego pniaka i przywiązałam do niego kilka kawałków mięsa w
ten sposób, że smok nie miał jak zjeść bażanta i przywiązałam ją do
drzewa
-,,Pilnuj"- powiedziałam i odsunęłam się. Nora dobierała się do ptaka,
nagle podszedł lis, wyraźnie miał chrapkę na mięso, lecz gdy podszedł za
blisko został prawie zabity przez rozwścieczonego gada. Podbiegłam,
lecz gdybym podeszła zbyt blisko również bym została poszatkowana,
wyciągnęłam bażanta, a Nora wyraźnie się uśmiechnęła (jak na smoka)
-Dobrze- uśmiechnęłam się rzucając mięso.
Trenowałam Norę w ten sposób, szło jej coraz lepiej. Trening zakończyłam
gdy skończył się bażant, być może nie długo nie będzie potrzebny...
<CDN.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz