-Najpierw pójdziemy nad jezioro, a potem pomyślimy nad czasem tylko we
dwoje- szepnęłam mu do ucha, po czym pociągnęłam za łapę wprost na dany
teren
***
Gdy doszliśmy, akurat wszyscy zaczęli miłosne wycie, więc ja oraz Boris
usiedliśmy na brzegu i dołączyliśmy do reszty. Kątem oka zauważyłam
również wilki bez partnerów, głownie wadery
<Boris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz