Szedłem lasem. Gdy nagle poczułem zapach innego wilka. Postanowiłem że
pójdę w kierunku, z którego czuć ten zapach. Ruszyłem w lewo. Szedłem i
szedłem. W końcu doszedłem do jakiegoś stawu. Podszedłem bliżej i
rozejrzałem się dookoła. Z początku nic nie zauważyłem. Ale później
zorientowałem się, że jakaś wadera się na mnie patrzy.
-Cześć - Powiedziałem do niej, była piękna, miała błyszczące od wody futro.
- Ehm... kim jesteś? - Odparła, pięknym słodkim głosem.
- Nazywam się Ichigo, i szukam watahy. - Odpowiedziałem na jej pytanie, szczerze.
-Mhm. - Powiedziała i się zamyśliła - Chodź za mną - Dokończyła po
chwili. Ruszyłem chętnie. Szliśmy chyba na zachód... Rozmawialiśmy o
mnie, i o niej. Dowiedziałem się, że ma na imię Temple. Dotarliśmy do
jakiejś nory...
-Gabrielle! - Zawołała kogoś Temple, chyba alfę.
-Czy coś się stało? - Powiedziała jakaś wadera, wychodząc z nory.
- Tak, mam do ciebie sprawę, spotkałam wilka, jest bez watahy, nazywa się Ichigo, czy może do nas dołączyć? - Zapytała się alfy.
- Hmmm, zastanówmy się... Jeśli znajdzie sobie norę, to tak. - Odparła " Gabrielle"
-Dziękuję. - Odparłem. [...] Znalazłem idealną jaskinie, była genialna. Poszedłem spać.
<Temple?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz