Z uśmiechem usiadłem koło niej.
- I jak tam? Wytrzymujesz z rodzeństwem? - powiedziałem wyszczerzony
- Są okej, może dzisiaj gdzieś razem pójdziemy? - powiedziała odkładając książkę
- Jasne a gdzie?
- Może plaża bursztynu?
- Jasne
<Mer?brak weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz