-Żartujesz sobie ze mnie?-odtrąciłem jego łapę i pokazałem język. Boris stanął zdziwiony, a ja szybko oddaliłem się w kierunku spiżarni. Gdy wchodziłem, usłyszałem krzyk:
-Toshiro?! Co ty wyprawiasz?!
A po chwili u mojego boku pojawiła się Mer.
-Zanoszę królika?
-Ah... Przepraszam cię.. .ja... Muszę lecieć!
Czy wszyscy tutaj powariowali? Najpierw jeden uważa mnie za świra, a zaraz druga za złodzieja...
Odłożyłem zdobycz na skalną półkę i odszedłem do siebie.
<Boris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz