Pewnego pięknego poranka biegłam przez las. Dzień zapowiadał się
cudownie. Na niebie chmury burzowe, bardzo silny wiatr. Cudo! Jednakże
wpadłam na małego szczeniaka. Kulił się w krzakach i otulał się ogonem.
- Kim jesteś? - spytałam.
I nagle głos z powietrza zaczął wołać:
- Lucy! Lucy! Wstawaj!
No i tak skończył się mój sen.
- No hej...
- Cześć!
< ktoś dokończy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz