-Tak, masz rację. - Odparłem, i znów spojrzałem na niebo, czując że
wprowadziłem waderę w zakłopotanie. Nie chciałem żeby źle to
zrozumiała. Po prostu... Tak jakoś wyszło. Nikt się nie odzywał.
Cisza... Ale z kolei żadne z nas nie miało zamiaru nigdzie iść.
Uśmiechnąłem się.
-Co? - Zapytała się Hikari.
-Nic. - Odparłem i się roześmiałem. Po chwili ona także.
-No z czego się śmiejesz? - Znów się zapytała. Ale ja milczałem...
<Hikari?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz