czwartek, 12 lutego 2015

Od Gabrielle, przygotowania do wyprawy II

Następnego dnia zostało niewiele do zrobienia. Zaczęłam przyzwyczajać maluchy do mleka w proszku, które kupiła dla mnie Luc. Zasmakowało im. Wybrałam się na polowanie i udało mi się przytargać pięć królików i jedno młode koźlę. Trochę mięsa przepiekłam, trochę zostawiłam na surowo, kilka płatków suszonego wzięłam ze spiżarni. Silver sparzył się w łapę, bo podszedł za blisko ognia, ale szybko przestał płakać, bo Soul i ja polecieliśmy po rośliny zdrowotne. Po chwili łapka była obandażowana, kuku pocałowane, a potem szczeniak ochrzaniony, że nie słuchał się rodziców. Ale zaraz przestaliśmy się na niego gniewać i przytuliliśmy. Wzięłam się za pakowanie mięsa i uzupełnianie bukłaków. Jeszcze pale! Wiem, kupię je po prostu od bobrów. Jutro wyruszamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz