sobota, 9 maja 2015

Od Tyona, cd .Yuuki

Wstałem z ziemi i otrzepałem się z ziemi. Uśmiechnąłem się do wadery. Nagle poczułem znajomy zapach, który nie kojarzył mi się wcale z czymś dobrym. Yuuki chyba też to poczuła.
- To jest... Niedźwiedź. – stwierdziłem.
Natychmiast wskoczyliśmy do krzaków i wyjrzeliśmy z nich ostrożnie. Był dosyć daleko, ale dokładnie go widzieliśmy.
- Zagraża wilkom. – powiedziała Yuuki.
- Musimy go jakoś wygnać starając się nie zostać rannymi. – powiedziałem.
Nagle zwierzę popatrzyło w naszą stronę, więc my od razu położyliśmy się na ziemi. Słyszałem tylko oddech niedźwiedzia i szybkie bicie swojego serca. Szeroko otworzyłem oczy, kiedy zaczął do nas podchodzić. Wiedzieliśmy, że nas albo zauważył, albo wyczuł. Byliśmy wystarczająco cicho.
Po chwili stanął tuż przed nami. Wstawił cały pysk do krzaków, a wtedy wykorzystałem okazję na spłoszenie go i ugryzłem jego nos. Było to oczywiste, że trafiłem w czułe miejsce. Ten jednak zamiast uciec uderzył we mnie wielką łapą tak mocno, że puszczając go poturlałem się po ziemi. Wtedy Yuuki wyskoczyła z krzaków i wskoczyła mu na kark. Wbiła w niego kły, a ten zaczął szarpać się na boki. Był od nas wiele większy. Po chwili, mimo siły, wadera także została strącona.
Niedźwiedź zaczął do niej powoli podchodzić, ale ja szybko podbiegłem tam i chwyciłem go zębami za tylną łapę. Zwierzę ryknęło i popatrzyło na mnie. Yuuki miała czas by się podnieść. Puściłem go, unikając wielkich kłów. Ugryzłem go w dolną szczękę, po czym szarpnąłem tak, że ten zawył wręcz z bólu. Potem Yuuki pomogła mi w walce z nim.
Po jakimś czasie uciekł, a my pozostaliśmy poturbowani, ale poza tym cali.
- Wszystko w porządku? – zapytałem.
Wadera skinęła głową. Nagle zobaczyła, że kuleję na przednią, prawą łapę.
- Chyba jest złamana – powiedziałem – przeżyję.

<Yuuki?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz