-Jak tu cudownie!-krzyknęłam. Rozległ się świergot, naśladujący brzmienie moich słów. Podobno zabiło się tu dziesięć sióstr, które zmieniły się w piękne drzewa. Z ich korzeni wyrosły inne. Przeszłam od początku do końca, za tunelem była piękna, zielona polana. Mimo tego zawróciłam i jeszcze raz przeszłam się korytarzem. Ruszyłam z powrotem, do Gabrielle. Wpadłam do jej jaskini, Alfa dawała wilczętom mięso.
-Gabrielle!
-Witaj, Netir
-Netir?
-Netir!
-Kto to?
-Nie wiem...
-Cicho, dzieciaki. Jedzcie kolację-powiedziała do szczeniąt i podeszła do mnie.
-Co znów odkryłaś?
-Piękne miejsce, na prawdę.
Opowiedziałam jej wszystko. Zdziwiło mnie to, że Gab cały czas uśmiechała się ze zrozumieniem
-O co chodzi?
-Czekałam tylko, aż ktoś odkryje to miejsce...
-Wiedziałaś o nim?!
-Tak... też się tak zachwycałam jak ty. I nadal tak jest-puściła do mnie oko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz